
Monika Walsh - Polka, która wyjechała na studia do Irlandii i zrobiła tam potem karierę modelki, dzisiaj swoją popularność wykorzystuje w zaszczytnym celu. Od dawna walczy z przemocą domową. Okazuje się, że Polki w Irlandii takiej pomocy potrzebują szczególnie. To one najczęściej dzwonią na tamtejszą specjalną infolinię dla kobiet, które są ofiarami przemocy domowej.
REKLAMA
Piękna Polka i jej uroda zostały na Wyspach docenione, a Monika Walsh przez jakiś czas dumnie nosiła koronę Miss Irlandii. Wygrana w konkursie na narodową piękność otworzyła przed nie tylko drzwi do kariery w świecie modelingu. Polka postanowiła zrobić użytek ze swojej popularności i powalczyć o lepszy los kobiet, które na własnej skórze doświadczają przemocy.
W Irlandii mieszka ok. 130 tys. Polaków. W rodzinach i domach, w których mieszkają Polki często dochodzi do aktów przemocy, a zdesperowane kobiety szukają pomocy dzwoniąc na infolinię. Swojego sprzymierzeńca mają też w byłej Miss Irlandii. Walsh prowadząc akcję przeciwko nadużywaniu siły w zaciszu domowym była zasypywana dramatycznymi apelami kobiet-Polek dręczonych przez mężów i partnerów. To uświadomiło jej skalę zjawiska. W ramach inicjatywy zgodziła się oszpecić, a zdjęcia z jej wizerunkiem jako ofiary przemocy domowej zagwarantowały akcji rozgłos.
Sytuację kobiet pogorszyły jeszcze nowe irlandzkie przepisy, które stanowią, że cudzoziemcy mogą prosić o pomoc (taką jak np. udzielenie schronienia w specjalnym ośrodku) dopiero po dwóch latach od zamieszkania i podjęcia pracy w Irlandii. To wiele kobiet postawiło w beznadziejnej sytuacji, a Polka ma w planach otworzenie przytułku dla osób, które nie mogą liczyć na pomoc państwa. Siedziba ma powstać pod Dublinem. Pomysł domu dla imigrantek spotkał się z przychylnym przyjęciem, a do inicjatywy dołączają kolejne osoby, a Walsh i jej sprzymierzeńcy zbierają fundusze na budowę.
Źródło: Polish Express
