
Każdy rodzic chce, by jego dziecko było najlepsze – wiadomo. Problem zaczyna się, gdy ambicje rodzica zaczynają chorobliwie przewyższać to, na co dzieci mają ochotę. Po internecie właśnie rozchodzi się filmik, na którym słychać, jak rodzice dopingują swoje pociechy w trakcie meczu piłkarskiego.
REKLAMA
Nagranie jest co prawda z 2014 roku, ale większą popularność zaczęło zbierać niedawno. To kilkudziesięciosekundowy zapis z meczu 9-latków. Jednak nie o sam mecz tam chodzi, a o komentarze rodziców, które uwieczniono na materiale.
Najciekawsze jest to, że był to w tym meczu najlepszy chłopiec tej drużyny, który jako jedyny próbował coś zrobić oraz wykazywał dużą kreatywność, która była od początku meczu notorycznie zabijana przez swoich rodziców, jak i pseudo trenera. Wiem, bo mój syn grał w tym meczu. Żałuję tylko, że nie nagrałem całego spotkania, bo naprawdę się działo. Szkoda chłopca, ale rodziców się nie wybiera.
– Czego schodzisz do boku?! No co ty, zwariowałeś?! DO PRZODU, a nie do tyłu, do tyłu się nie gra! – słychać zza kamery głosy rodziców przerywane krzykami trenera. – Zobacz, co robisz, gdzie jest podanie?!
I nawet jeśli młodzi piłkarze posłuchaliby uwag, to po chwili mogli być delikatnie skonfundowani. – Graj na raz do tyłu – krzyczał po chwili jeden z mężczyzn, by za chwile ktoś dokrzyczał. – Piłka do przodu, a nie do tyłu, do tyłu na chwilę się tylko gra.
Kulminacja jest jednak pod koniec, gdy matka krzyczy do syna "wstawaj szybciej!". Ten wtedy nie wytrzymał, odwrócił się do kamery i odkrzyknął bezsilnie "no weź mnie nie poganiaj".
– Połóż się i leż – usłyszał tylko od matki.