
Niedaleko wejścia do pewnej wrocławskiej restauracji policjanci oraz strażnicy miejscy często wystawiają mandaty za złamanie zakazu wjazdu na ulicę Szewską. Mandatów jest tak dużo, że właściciel lokalu wpadł na nietypowy pomysł reklamowy. Każdy kierowca, który otrzymał mandat, może później wrócić na Szewską, by napić się wódki na koszt restauracji.
REKLAMA
Jacek Boniecki, właściciel restauracji, wyjaśnił „Gazecie Wrocławskiej”, że znak zakazujący wjazdu na ulicę Szewską jest słabo widoczny.
Co więcej, okolicę wrocławskiego rynku często odwiedzają zmotoryzowani turyści, którzy nie znają dobrze miasta. – Kierowcy dostają tutaj mandaty dochodzące nawet do 500 zł – zaznaczył Boniecki.
Aby pocieszyć ukaranych kierowców, wypromować restaurację i zdobyć nowych klientów, pracownicy lokalu wręczają świeżo upieczonym właścicielom mandatów zaproszenie na „zacny trunek”. Na darmową wódkę należy oczywiście udać się pieszo lub pojechać taksówką.
