
21 października roku 2015 - właśnie tę datę ustawił filmowy Marty McFly w swoim wehikule czasu. O ile wizja przyszłości, którą przedstawił Zemeckis odbiega od tej za oknami, tak wehikuły czasu, czyli samochody DeLorean DMC-12, pojawiają się na polskich ulicach. Na przykład dziś jeden dostrzeżono w podwarszawskim Piastowie.
REKLAMA
DeLorean DMC-12 jest autem bez wątpienia kultowym. Zdecydowana większość ludzi zna go właśnie z trylogii "Powrót do przyszłości". Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że to normalne auto, które (rzadko bo rzadko) można spotkać na ulicach. Również polskich.
Orzeł wylądował
Nie wiadomo dokładnie ile ich jest w naszym kraju. Fani marki piszą czasem o pięciu sztukach, ale DeLoreanów może być już więcej. Jeden z nich od lat pojawia się w okolicach Piastowa pod Warszawą, ktoś widział "Delo" w Legionowie, czy we Wrocławiu. Ale spotkać to auto na ulicy dziś - w #futureday, to jakby złapać samego Zemeckisa za nogi.
Nie wiadomo dokładnie ile ich jest w naszym kraju. Fani marki piszą czasem o pięciu sztukach, ale DeLoreanów może być już więcej. Jeden z nich od lat pojawia się w okolicach Piastowa pod Warszawą, ktoś widział "Delo" w Legionowie, czy we Wrocławiu. Ale spotkać to auto na ulicy dziś - w #futureday, to jakby złapać samego Zemeckisa za nogi.
– Zrobiłem to zdjęcie, a później w radiu usłyszałem, że to dziś ma "lądować" i dopiero wtedy poskładałem w całość. Jak go zobaczyłem, to pomyślałem, że niezły silniczek do dragrace sobie gościu pyknął – mówi naTemat Robert, autor zdjęcia które krąży dziś po Facebooku.
Łatwiej spotkać, niż kupić
DeLorean to rzadki widok nie tylko w Polsce. Auta są poszukiwane przez fanów motoryzacji i osiągają bardzo wysokie ceny. Co jakiś czas pojawiają się na aukcjach.
DeLorean to rzadki widok nie tylko w Polsce. Auta są poszukiwane przez fanów motoryzacji i osiągają bardzo wysokie ceny. Co jakiś czas pojawiają się na aukcjach.

W marcu tego roku jeden egzemplarz pojawił się w Niemczech. Właściciel wycenił go na 56 900 euro, czyli około 235,5 tysiąca złotych. Auto ma 32 lata, przeszło renowację za 15 tys. euro, ale za to tylko 21 tys. km na liczniku. W 2011 roku media informowały o egzemplarzu w cenie 140 tys. złotych.
Po wpisaniu hasła DeLorean na zagranicznych i polskich serwisach aukcyjnych możemy kupić co najwyżej lekturę dotyczącą tego legendarnego auta oraz zabawki. Oczywiście w wersji "Back to the Future".
DeLorean DMC-12 był produkowany między rokiem 1981 a 1983 i powstało tylko 9 tys. egzemplarzy. Oprócz wielkiej roli w filmie Zemeckisa, auto jest znane również z tego, że jego karoseria powstała z niepolakierowanej, nierdzewnej stali - fabryka gwarantowała, że wytrzyma co najmniej 25 lat. Podwozie natomiast wykonano z włókna szklanego.
Włoski akcent:
W pracy nad wymarzonym samochodem brał udział m.in. włoski stylista Giorgetto Giugiaro – człowiek, który zaprojektował takie auta jak: Lotus Esprit, Alfa Romeo Giulia Sprint GT czy Volkswagen Scirocco. Czytaj więcej
Auto miało łączyć cechy samochodu sportowego i elegancji. Pracę nad nim rozpoczął John Z. Delorean, ówczesny wiceprezes General Motors. To ekscentryk, który rzucił wielką firmę, aby realizować marzenia i rozpoczął produkcję DMC-12. Przy czym dwunastka miała oznaczać liczbę tysięcy dolarów niezbędnych do zakupu auta marzeń. I na marzeniach się skończyło - ostateczna cena wyniosła 28 tys. dolarów. Dziś może trudno w to uwierzyć, ale auto - mimo początkowego zainteresowania - źle się przyjęło, dlatego zakończono produkcję. Od niedawna można zamówić nowy egzemplarz na specjalne zamówienie.
Polski epizod
Świat zachłysnął się "Back to the Future", tymczasem DeLorean zagrał także w polskiej produkcji "Haker". Film zdobył fatalne recenzje i widzowie zapamiętali go, jako słabą komedię, w której mogli zobaczyć samochód z "Powrotu do przyszłości". Jego głównym bohaterem jest zakompleksiony haker Marcin "McFly" Makowski.
Świat zachłysnął się "Back to the Future", tymczasem DeLorean zagrał także w polskiej produkcji "Haker". Film zdobył fatalne recenzje i widzowie zapamiętali go, jako słabą komedię, w której mogli zobaczyć samochód z "Powrotu do przyszłości". Jego głównym bohaterem jest zakompleksiony haker Marcin "McFly" Makowski.

Niektórym nie wystarczy oglądanie wehikułu czasu na ekranie i próbują budować repliki auta. Robią to na bazie VW Scirocco, a czasem przebudowują oryginalną wersję Delorean'a. Pasjonaci skupieni w ramach klubu Old Timers Garage specjalnie sprowadzili egzemplarz ze Stanów Zjednoczonych i zainstalowali w nim między innymi kondensator czasoprzestrzeni. – Najtrudniejszy element? Nie zniszczyć tego wozu – mówił na antenie TVN24 Ryszard Brzoza, jeden z mechaników pracujących przy samochodzie.
Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl
