
Jak donosi RMF FM, w Bydgoszczy wciąż nie mogą zapomnieć o tragicznych w skutkach otrzęsinach studentów tamtejszego Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego. Ofiary śmiertelne tej skrajnie źle zorganizowanej imprezy to cztery młode osoby w wieku od 19 do 24 lat. Kilkanaście osób trafiło do bydgoskich szpitali wprost z zabawy, ale teraz do lekarzy zgłaszać zaczynają się także ci, w przypadku których wcześniej wydawało się, że nie potrzebują natychmiastowej pomocy.
REKLAMA
Według najnowszych ustaleń, to aż kilkanaście dodatkowych pokrzywdzonych. – Ci uczestniczy imprezy doznali lżejszych obrażeń, a później zwrócili się po pomoc do różnych lekarzy. W Komendzie Miejskiej Policji złożyli zeznania w charakterze świadków. Przysługuje im status pokrzywdzonych – cytuje Piotra Dunala z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ RMF FM.
Tymczasem Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy po interwencji minister nauki i szkolnictwa wyższego Leny Kolarskiej-Bobińskiej wszczął wewnętrzne postępowanie w sprawie tragicznych wydarzeń, które miały miejsce na terenie uczelni. Rzecznik UTP Mieczysław Naparty już kilkadziesiąt godzin po później oświadczył, iż do wydarzeń doszło z powodu licznych nieprawidłowości.
W Bydgoszczy spekuluje się, że największą odpowiedzialność za chaos, który spowodował całą tę sytuację może ponosić ochrona. Grupa mająca dbać o bezpieczeństwo studentów zaprzecza jednak, by jej członkowie popełnili błędy.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
Źródło" RMF24.pl
