RPP zamierza bronić się przed PiS-em. Spełnienie obietnic byłoby katastrofą finansów publicznych
RPP zamierza bronić się przed PiS-em. Spełnienie obietnic byłoby katastrofą finansów publicznych Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Wybory parlamentarne dopiero w niedzielę, ale wiele wskazuje na zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości. Tego właśnie obawiają się sygnatariusze listu, podpisanego przez część byłych i obecnych członków Rady Polityki Pieniężnej. Dlaczego?

REKLAMA
Chodzi między innymi o deklarację Henryka Kowalczyka z PiS-u który zapowiedział, że przy wyborze członków RPP będzie brana ich skłonność do luzowania polityki pieniężnej. Zdaniem sygnatariuszy listu, jest to przejaw skrajnej nieodpowiedzialności i niekompetencji.

Fragment listu w obronie niezależności NBP

Obserwowana eskalacja obietnic składanych dotychczas w kampanii wyborczej sprowadziłaby katastrofę na finanse publiczne, gdyby zostały one dotrzymane. Do tych nieodpowiedzialnych obietnic dołączyła teraz zapowiedź uczynienia z niezależności Narodowego Banku Polskiego jedynie fasady. Należy mieć nadzieję, że najpóźniej po wyborach politycy jednoznacznie wycofają się z tego. W przeciwnym razie sprowadzą na Polskę ogromne problemy, które i dla nich będą miały fatalne skutki. Czytaj więcej

List podpisali między innymi Jan Czekaj, Dariusz Filar, Marian Noga i Andrzej Wojtyna, oraz obecni - Andrzej Rzońca, Jan Winiecki i Anna Zielińska-Głębocka.
Źródło: Dziennik.pl