
Szybka jazda jest zmorą polskich dróg? Nie na tej drodze. W Łosiowie policjanci narzekają na ślimaczących się kierowców. I grożą, że za spowalnianie ruchu też grożą kary finansowe. Dlaczego właściciele samochodów zdejmują tutaj nogę z gazu?
REKLAMA
Skutecznym straszakiem na kierowców w tej okolicy okazały się fotoradary. Urządzenia do pomiaru prędkości zostały tu ustawione odcinkowo, a nie jak w przypadku zwykłych fotoradarów punktowo. Oznacza to, że pomiaru dokonuje się na przestrzeni 10 - 20 km, co znacznie zwiększa szansę na wpadkę za kierownicą, a w konsekwencji rośnie tym samym szansa na mandat i punkty karne.
Okazuje się, że informacja o takim zabezpieczeniu sparaliżowała wielu kierowców, którzy tak się przejęli fotoradarami, że teraz jeżdżą znacznie poniżej wyznaczonej granicy prędkości. Zamiast dozwolonych tutaj 50 km/h, kierowcy jadą ok.30 km/h, co zaczyna doskwierać samym policjantom.
Wolni kierowcy blokują w ten sposób ruch na drodze krajowej 94. Na razie policja ostrzega, ale wkrótce kierowcy mogą słono zapłacić za ostrożną jazdę na tej drodze - funkcjonariusze już poinformowali, że za takie utrudnianie ruchu grożą kary finansowe.
Źródło: Onet.pl
