Ewa Kopacz chce, by to Jarosław Kaczyński został premierem
Ewa Kopacz chce, by to Jarosław Kaczyński został premierem Fot. Kuba Atys / AG

– Beata Szydło będzie odpowiadać, a decyzje będą zapadać poza Alejami Ujazdowskimi – powiedziała w TVP Info premier Ewa Kopacz. Pokusiła się też o nietypowy apel. Wezwała Jarosława Kaczyńskiego, by to on stanął na czele rządu.

REKLAMA
Kopacz gościła w programie "Dziś wieczorem" w TVP Info. Komentowała temat wyborczej porażki PO i spekulacji wokół nowego rządu PiS. Urzędująca premier nie ma wątpliwości, że Beata Szydło będzie malowanym premierem, a w roli "nadpremiera" występował będzie prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Chciałabym zaapelować do J. Kaczyńskiego - lider partii powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za obietnice i stanąć na czele rządu – stwierdziła.
Kopacz jest zaniepokojona wyborczymi obietnicami opozycyjnej partii. Dlatego też zapowiada, że PO będzie "partią rozsądku, która będzie pilnować stabilności finansów publicznych". – Albo będą musieli znowelizować budżet, albo dodrukować pieniędzy – prognozuje szefowa rządu.
Według niej realizacja zapowiedzi PiS może wpędzić Polskę w procedurę nadmiernego deficytu. A wtedy zagrożone będą unijne środki dla naszego kraju. – Przez nieostrożność za chwilę rolnicy mogą być pozbawieni dopłat – zaznaczyła.
Kopacz sporo mówiła o tym, jak widzi rolę Platformy w opozycji. – Jestem gotowa dla #PO trzy razy mocniej pracować. Naszym zadaniem będzie pilnowanie tych, którzy obiecali i teraz muszą się z tych obietnic wywiązać – powiedziała.
Ewa Kopacz
Prezes Rady Ministrów

Będę dążyć do tego, aby Platforma była partią otwartą dla tych, którzy mają pomysł dla Polski i chcą Polsce służyć. Chcemy Polski silnej, nowoczesnej, neutralnej światopoglądowo i proeuropejskiej. Nie chcemy nikomu urządzać życia.

Na koniec rozmowy poruszony został temat wewnętrznych rozgrywek w PO. Walkę o fotel szefa partii zapowiedział Grzegorz Schetyna. Kopacz zapewniła, że ktokolwiek będzie liderem, o współpracę jest spokojna.
– PO to przykład partii nowoczesnej, demokratycznej. Znam Grzegorza Schetynę, wiem, jak się próbuje wbić między nami klin. Ja chcę powiedzieć, że ta współpraca, którą pokazywaliśmy w kampanii, jest możliwa, wręcz konieczna – podsumowała premier.

Napisz do autora: michal.gasior@natemat.pl