
Jesień. I wszystko jasne. Za oknem spadają liście, ciemno robi się w środku dnia, zimno i wilgoć przechodzą między dziesięcioma warstwami ubrań. Od razu tak nam smutno, tak nam źle. Po cóż jednak szukać ukojenia? Upajanie się własną melancholią jest przecież takie piękne. Oto piosenki, którymi możemy śmiało się dobijać. W sam raz na jesienną depresję.
Kury - Jesienna deprecha
„Mam znowu doła
Znów pragnę śmierci
Wracają stare lęki
I nie mogę w nocy spać”
Sinéad O Connor - Nothing Compares 2U
Klasyka nieudanej miłości. Można słuchać godzinami. Każdy raz będzie coraz smutniejszy, gwarantujemy.
Jeff Buckley – Hallelujah
– Piękna. Boska. Brak słów. Łzy same napływają do oczu – oto najczęstsze opinie w internecie.
Requiem for a Dream
Tutaj komentarz jest niepotrzebny. Cierpieć powinno się w końcu w milczeniu.
Emiliana Torrini – If You Go Away
Nie odchodź!
Varius Manx – Piosenka księżycowa
Miłość taka trudna.
Skubas – Nie mam dla ciebie miłości
Miłości nie ma. Jesień, samotność, smutek. Koniec z oszukiwaniem się.
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
