W służbach PiS zapowiadał spore zmiany.
W służbach PiS zapowiadał spore zmiany. Fot. Franciszek Mazur / AG

Generał Krzysztof Klimek, szef Biura Ochrony Rządu złożył dymisję. Powodem ma być zmiana ekipy rządzącej.

REKLAMA
Gen Klimek złożył raport o odejście ze służby z dniem 4 grudnia. Jak udało się ustalić dziennikarzom Rzeczpospolitej powodem była wygrana Prawa i Sprawiedliwości w wyborach. Klimek był bowiem w przeszłości m.in. szefem ochrony Donalda Tuska, z którym się zaprzyjaźnił.
Klimek pracuje w BOR od 1985 roku, Posiada j ma wysługę lat uprawniającą go do emerytury mundurowej. W 2014 roku otrzymał od prezydenta Bronisława Komorowskiego stopień generała brygady. Dziennikarze dotarli do znajomych generała, który miał mówić, że nie da się zwolnić i woli odejść na własnych warunkach.
Jak pisze "Rzeczpospolita": "Poruszenie i nerwowe wyczekiwanie jest we władzach każdej służby specjalnej. - Gdyby mi honor nie pozwalał, już bym się pakował - mówi nam jeden z zastępców służby specjalnej. Niektórzy próbują paktować z nową władzą. - Na nieformalnych spotkaniach rozmawia się o tym co kto może komu dać, ale rokowania nie są przyszłościowe, mówiąc oględnie - opowiada nam osoba znająca kulisy takich spotkań."
Wśród prawdopodobnych następców gen. Klimka najczęściej wymienia się 46-letniego Andrzeja Pawlikowskiego. Obecnie pracuje on w kancelarii prezydenta jako doradca, wcześniej związany był z BOR i CBA.
Źródło: "Rzeczpospolita"

Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl