Elżbieta Bieńkowska chce zmiany testów na emisję toksyn ze spalin samochodowych.
Elżbieta Bieńkowska chce zmiany testów na emisję toksyn ze spalin samochodowych. Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Kiedy wyszło na jaw, że Volkswagen manipulował spalinami aut z dieslowskimi silnikami Unia Europejska postanowiła zaostrzyć testy emisji szkodliwych składników produkowanych przez tego typu samochody. Komisarz UE do spraw rynku wewnętrznego i przemysłu Elżbieta Bieńkowska nadzoruje prace nad nowymi przepisami. W efekcie koncerny motoryzacyjne grożą wstrzymaniem produkcji aut z silnikami Diesla.

REKLAMA

Nowe przepisy są rewolucja na europejskim rynku motoryzacyjnym. Teraz zawartość toksyn w spalinach mierzy się według z góry ustalonej procedury w laboratoriach. Volkswagen wykorzystywał to w taki sposób, że stworzył oprogramowanie, które powodowało, że na czas kontroli silnik pracował tak, aby spaliny nie przekraczały normy toksyczności.

Dotychczasowe badania laboratoryjne mają zostać zastąpione testami prowadzonymi podczas jazdy po drogach, za pomocą przenośnych urządzeń do rejestracji i analizy składu spalin. Z badań przeprowadzonych przez Komisję Europejską wynika, że podczas normalnej eksploatacji samochodu z rur wydechowych wydobywa się do pięciu razy więcej szkodliwych tlenków azotu niż zakładają europejskie normy.

Od września 2017 roku silniki Diesla będą mogły przekraczać normę zawartości toksyn ze spalin o 110 proc., a w 2019 obejmie wszystkie nowe auta produkowane w UE. Rok później normę toksyczności będzie można przekroczyć o 50 proc. Określenie limitów jest niezbędne do pomiarów emisji spalin w realnych warunkach, które są zależne od sposoby korzystania z samochodów (prędkość jazdy, zużycie paliwa).

Elżbieta Bieńkowska stwierdziła, że Unia Europejska jest jedynym regionem na świecie, który prowadzi tak surowe metody testowania. Dlatego propozycja komisarz nie spodobały się koncernom motoryzacyjnym. Stowarzyszenie Europejskich Producentów Samochodów (ACEA) twierdzi, że producentom samochodów trudno będzie przystosować się do nowych wymogów w tak krótkim czasie. W związku z tym trzeba będzie wcześniej zakończyć produkcję znacznej liczby modeli samochodów z silnikami Diesla.

To może oznaczać likwidację części fabryk, w ciągu ostatnich dziesięciu lat popularność tego typu silników była tak duża, że ponad połowa sprzedawanych aut była w nie wyposażona. O kształcie nowych testów zadecyduje Parlament Europejski wraz z szefami rządów UE.

Źródło: Wyborcza. biz