
W internecie można znaleźć oferty sprzedaży miejsca na cmentarzu wraz z nagrobkiem. Im bardziej znany cmentarz, tym wyższa cena. Nie wszystkie groby są jednak puste.
REKLAMA
Anna Ryszewska, dyrektor Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Gdyni mówi, że często ktoś dzwoni, aby się dopytać czy odsprzedanie grobu jest możliwe. I chociaż takiej możliwości nie ma, to ofert wciąż przybywa. Rośnie też liczba zainteresowanych kupnem.
A jest w czym przebierać. "Grób na cmentarzu w Gdańsk – Oliwie, cena: 4 tys. zł". W grobie od 44 lat leży mama sprzedawczyni, ale właścicielka mogiły uważa, że ma prawo odstąpić grób "kuzynce". Oferuje też oddanie swojej faktury – grób jest opłacony do 2020 roku. Inna oferta: grób na Srebrzysku, cena 8 tys. złotych. Tym razem pusty. Sprzedawca informuje, że grób będzie dalej na jego nazwisko, ale po odstąpieniu nie będzie rościł sobie do niego żadnych praw. W centrach dużych miast ceny odsprzedania miejsca są dużo wyższe. Na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie sięgają 30 tys. zł Jeśli chcemy kupić miejsce na Powązkach w Warszawie to zapłacimy nawet 100 tys. zł.
Katarzyna Kaczmarek z Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku wyjaśnia, że handel grobami jest niezgodny z prawem. – Tylko nagrobek i ciało, które jest pochowane w grobie należy do rodziny. Ale nie samo miejsce. Teren jest komunalny. Tylko krewni w pierwszej linii mają prawo do kontynuowania pochówku w danym grobie – tłumaczy. Tym samym miejsce może być odstąpione innej osobie tylko wówczas, gdy rodzina przestanie uiszczać opłaty. Dzieje się tak jednak dopiero po pewnym czasie, bo obowiązuje pięcioletni okres karencji.
Tak więc, sprzedawcy aby obejść przepisy, zostawiają w formularzach swoje nazwisko. Zgodnie z ustawą o o cmentarzach i chowaniu zmarłych za składanie fałszywego oświadczenia przed zarządcą cmentarza grozi od 5 do 30 dni aresztu lub grzywna w wysokości od 20 do 5 tys. złotych. Kary dotyczą zarówno sprzedających jak i nabywców.
Źródło: wyborcza.pl
