
Jakie auto najbardziej pasuje do zadań wykonywanych przez urzędników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych? Przeciętny Kowalski wskazałby zapewne jakiegoś miejskiego malucha, lub budzącego respekt sedana. Najnowszy przetarg jednego z oddziałów ZUS zakładał jednak, że do działań związanych z ubezpieczeniami społecznymi nada się tylko... SUV z napędem 4x4.
REKLAMA
Takie wymagania mieli w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w Nowym Sączu. Co ciekawe, przetarg na nowe auto został skrojony tak, by nie można było stawać do niego z byle jakim SUV-em. Nie wystarczyło, by miał napęd 4x4 i sporo komfortowego wyposażenia. Musiał mieć też minimalny rozstaw osi 2,62 m. Kryterium była też cena - co najmniej 100 tys. zł.
W tym momencie fani motoryzacji domyślają się już zapewne, że przetarg nowosądeckiego ZUS przypomina polowanie na bardzo konkretne modele. Tylko kryteria rozstawu osi i ceny sprawiają bowiem, że nie ma szans, by ten przetarg zakończył się kupnem budżetowych auta marki Dacia, czy Skoda, ani najpopularniejszego SUV-a od VW, czy Audi. Świetnie pasują do tej specyfikacji natomiast dość ekskluzywne pojazdy takie, jak BWM X1, czy model Q5 od Audi. W ich przypadku cena bez problemu przekroczyłaby 100 tys zł., bo można je kupić w wersjach wartych grubo ponad 200 tys.
Problem w tym, że marzenia o takim sprzęcie nie przystały do budżetowej rzeczywistości. Jak ujawnia lokalny serwis TwójSącz.pl, przetarg zakończono bez rozstrzygnięcia, bo ZUS w Nowym Sączu miał na nowe auto tylko 106 700 zł. Tak "tanie" te maszyny nie są.
Konieczne będzie więc powtórzenie przetargu po wcześniejszym zabezpieczeniu większej kwoty lub ograniczenie motoryzacyjnych ambicji. Raczej wykluczona jest jednak rezygnacja przez ZUS w Nowym Sączu z planów zakupu pojazdu typu SUV z napędem 4x4, bo nowosądeccy urzędnicy przekonują, iż właśnie taka maszyna jest potrzebna w górzystym, często trudno dostępnym terenie, który obsługują.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
Źródło: TwojSacz.pl
