
Uniwersytet Warszawski dostanie w ramach programu rządowego ponad 945 milionów złotych. Decyzja o przyznaniu środków zapadła we wtorek, na ostatnim posiedzeniu odchodzącego rządu Ewy Kopacz. Nie wszyscy są jednak zadowoleni z tych postanowień.
REKLAMA
Jak ustalił dziennikarz RMF FM prace nad projektem trwały zaledwie 2 miesiące. Wiceminister nauki prof. Marek Ratajczak oznajmił, że nie ma jednak powodów by się dziwić. - O idei tego programu mówiło się od lat. To nie jest tak, że nagle we wrześniu pojawił się program wieloletni - zapewniał. Wiceminister wyliczył zalety UW, sugerując że finansowanie uczelni o takim prestiżu to słusznie wydane środki. - To jest uczelnia, która ma najwyższy w Polsce udział w swoich przychodach dochodów z działalności badawczej, ma najwyższą liczbę udziałów z kategorią A+, to jest uczelnia, która w swoim składzie ma jednostki o charakterze Krajowych Ośrodków Wiodących - powiedział.
Pieniądze przyznane UW zostaną w dużej mierze przeznaczone na budowę nowoczesnych centrów badawczych. Część z tych środków pozwoli też uczelni na rozbudowę i modernizację domów studenckich i sal dydaktycznych, jak również na sfinansowanie stypendiów i programów ściągających uzdolnionych studentów i naukowców z całego świata.
Decyzja odchodzącego rządu została źle przyjęta przez władze Lublina, które zarzuciły politykom faworyzowanie UW. Prezydent miasta Krzysztof Żuk podkreślił, że cele których realizacja ma być wsparta finansowo są przecież realizowane we wszystkich ośrodkach akademickich w kraju. -Dlaczego Uniwersytet Warszawski ma być uprzywilejowany w tym zakresie?- pyta. Zdaniem władz Lublina rządowe dotacje powinny być przyznawane na podstawie konkursu, co stworzyłoby równe szanse dla wszystkich uczelni.
Źródło: rmf24.pl
