Francuzi patrzą w przyszłość przez polskie okna

Fot. Facebook / Oknoplast sp. z o.o.
– E! Żurnalista! Noł dansing? – to jedno z niewielu zdań, które z dużą dozą tolerancji można uznać za angielskie, zasłyszanych przeze mnie podczas wizyty w krainie kamemberta i krłasantów. Wbrew pozorom nie zostało ono wypowiedziane przy okazji wieczornego wyjścia do klubu, a osobą namawiającą na tańce nie był nowo poznany mieszkaniec Paryża. – Noł, fenk ju– odmówiłam grzecznie, bo pierwszego dnia pobytu nie wiedziałam jeszcze, że taniec, śpiew i, owszem, wino to elementy, bez których francuscy handlowcy z branży okiennej, bo właśnie tym parał się zawodowo podrygujący przede mną w rytm muzyki disco jegomość, nie wyobrażają sobie targów budowlanych. Tak, tak, wierzcie lub nie, okolicznościami tej scenki była gigantyczna, poprzedzielana kilometrami regipsowych ścianek, hala wystawowa.


Targi budowlane po francusku
Międzynarodowe Targi Budowlane Batimat odbywają się co dwa lata w Podparyskim Parku Ekspozycyjnym Paris-Nord Villepinte. Ostatnia edycja zgromadziła ponad 2,5 tys. wystawców, z czego 45% pochodziło spoza Francji, tak samo jak 19% zwiedzających. W tej pierwszej grupie znalazł się między innymi nasz rodzimy Oknoplast, w drugiej – ja. Na tym, że i ja, i firma z podkrakowskiego Ochmanowa zostaliśmy zakwalifikowani jako „zagraniczni”, podobieństwa się kończą. Bo w przeciwieństwie do mnie Oknoplast na największych branżowych targach nie jest debiutantem.

– Pierwszy raz wystawialiśmy się pięć lat temu – tłumaczy Magdalena Cedro-Czubaj, szefowa marketingu w Oknoplast, oprowadzając mnie po stanowisku wystawowym, które na tle innych wygląda imponująco. A trzeba przyznać, że konkurencja poprzeczkę stawia wysoko – jedna ze szkockich firm zrekonstruowała na swoich kilku metrach kwadratowych pub, inna, pochodząca z Wybrzeża Kości Słoniowej, kilka wiejskich, krytych trawiastą strzechą chat. – Za pierwszym razem stoisko obsługiwało 5 osób. Teraz w rozstawianie i obsługę zaangażowanych było ponad 50 – opowiada Magdalena.
Polacy w owej pięćdziesiątce stanowią mniejszość. Za sprzedaż produktów Oknoplastu we Francji, i tym samym za sukces firmy na tamtejszym rynku, odpowiada kadra doświadczonych rodzimych handlowców, którzy, jak już wspomniano, swoje obowiązki wykonują… tańcząco. Moje oprowadzanie zbiegło się w czasie z zamknięciem stoiska, więc po zaledwie kilku minutach coraz trudniej było mi skupić się na kolejnych faktach dotyczących okiennej specyfikacji, bo Francuzi systematycznie pogłaśniali muzykę, by w końcu odtańczyć na środku układ inspirowany po części rytuałem nowozelandzkich rugbistów, a po części rytmicznym obijaniem klatki piersiowej, przejętym od Matthew „Wilka z Wall-Street” McConaughey’ego.

Poprawcie mnie, jeśli nie mam racji, ale nie przypominam sobie, żeby podczas polskich odpowiedników tego typu imprez ktokolwiek w miarę rytmicznie i swobodnie chociażby kiwał się z boku na bok. Spontaniczność nie jest jedyną rzeczą, która sprawi, że nawet ludzie „spoza branży” szybko nauczą się czerpać przyjemność ze spaceru pomiędzy jedenastoma wystawowymi hangarami Batimatu. Obsługa każdego stoiska swoich gości podejmuje tak, jak spodziewalibyście się, że podejmie was dobry francuski znajomy – przed 12 zaproponuje kawę i ciastka, po południu – szampana i truskawki. Przypominam, że na targach wystawia się ponad dwa tysiące firm, a wino nie ma w tym kraju statusu napoju alkoholowego. Sami więc rozumiecie, że w okolicach hangaru numer pięć robi się bardzo przyjemnie.
Mamy góry i morze – chcemy je widzieć
Pobyt na międzynarodowych targach staje się jeszcze przyjemniejszy, gdy staje się jasne, że nazwa polskiej firmy jest tu na ustach wszystkich. Jak przekonują mnie na stoisku, Oknoplast na francuskim rynku zdołał wypracować sobie pozycję lidera, czego dowodem jest chociażby fakt, że futboliści Olympique Lyon na boisko wybiegają w koszulkach ozdobionych logo z niebieskim okienkiem.


Co musi zaproponować polski producent, żeby trafić w gusta Francuzów? Na usta ciśnie się frazes „elegancja-Francja”, więc stawiam na nowoczesne wykończenie. – Design ma znaczenie – mówi Magdalena Cedro-Czubaj, pokazując mi przesuwne drzwi tarasowe w kolorze głębokiego kobaltu z fikuśną, zaokrągloną rączką. – To, na czym im jednak bardziej zależy, to przestrzeń – zaznacza i tłumaczy, że Francuzi nie lubią, kiedy coś ich ogranicza, więc w oknach raczej nie montują „słupków”, czyli przedziałek oddzielających jedno skrzydło okienne od drugiego – tłumaczy Magdalena.
– Kiedy jesteś na riwierze, chcesz widzieć morze, kiedy jesteś w Chamonix – chcesz mieć widok na Alpy, w Paryżu – na wieżę Eiffla. Chcemy też, żeby okna dobrze komponowały się z wnętrzem – podsumował Grégoire Cauvin, dyrektor handlowy Oknoplastu na Francję. – Francuzi chcą się wyróżniać, zależy im, żeby ich okna były inne w każdym pomieszczeniu. „Personalizacja” i dostosowanie do poszczególnych pomieszczeń są dla nas ważne – dodaje.

Eleganccy i wyzwoleni – jak do tej pory obraz „typowego Francuza” pokrywał się z rzeczywistością. Stereotypy to jednak miecz obosieczny. Kiedy więc w duchu zaczęłam się już powoli rozgrzeszać za podśmiechujki, Grégoire sprowadził mnie na ziemię: – Na początku wcale nie chciałem pracować z Polakami – mówi z rozbrajającą szczerością, kiedy pytam, od czego zaczęła się jego historia z Oknoplastem. – Ten cały stereotyp polskiego hydraulika… wiesz, o co chodzi – dodaje, troszkę się krzywiąc i kiwając głową z dezaprobatą. No masz. Czyli cała akcja z zabójczo przystojnym modelem udającym, że umie posługiwać się kluczem francuskim, która miała naprawić dobre imię tysięcy „januszy” przepychających francuskie rury – na nic? – Teraz już jest trochę lepiej… – pociesza Grégoire, który zresztą sam jest dowodem na to, że narodowe uprzedzenia da się przezwyciężyć.
Polski hydraulik… montuje polskie okna
– Wiesz, my Francuzi jesteśmy bardzo dumni i przekonani o własnej wyższości – tłumaczy Grégoire. – Myślimy, że wszystko, co nasze, jest najlepsze, więc po co pracować z zagraniczną firmą, kiedy można ze swoją. Dlatego początkowo byłem sceptyczny wobec Polaków. A potem poznałem ludzi z Oknoplastu – Mikołaja Placka, Dominika Mryczko. Spodziewałem się, że przyjadą faceci z wielkimi wąsami, w swetrach w rąby – jak z lat 70. – śmieje się, a ja z nim.

– Kiedy jednak przyjechałem do Krakowa, miałem nie lada niespodziankę – miasto jest piękne, ludzie – przyjaźni. I wszyscy mówią po angielsku, we Francji – prawie nikt – tłumaczy z powagą, a ja nie zaprzeczam, mimo że Grégoire sam się w ten obraz nie wpisuje. – Zobaczyłem młodych ludzi zorientowanych na marketing i sprzedaż, dynamicznych, z pasją, którzy mieli prawdziwą wizję tego, co chcą osiągnąć. Zaskoczyła mnie też sama firma – jest ogromna. A urządzenia których używają – niesamowicie nowoczesne. Kiedy więc poznałem ludzi, zobaczyłem narzędzia, pomyślałem: to jest coś, chcę być tego częścią – wspomina.

Nowoczesne podejście do biznesu i młoda kadra – to zdaniem Grégoire’a coś, czemu Oknoplast zawdzięcza swój francuski sukces: – We Francji dostawcy wywodzą się z branży drewnianej, która ma stuletnie tradycje, i to na tym bazuje większość tutejszych firm. Oknoplast jest młody. Ja jestem pewnie jednym ze starszych pracowników, choć wcale się tak nie czuję – uśmiecha się spod wąsa.

Wąsaci, ale międzynarodowi
Nieważne, jak bardzo chciałabym zignorować ten fakt, nie mogę nie zauważyć, że wszyscy panowie z Oknoplastu noszą bardziej lub mniej dorodne wąsy. – W ten sposób wspieramy akcję Movember – tłumaczy Magdalena Cedro-Czubaj. – To ruch szerzący świadomość na temat męskich nowotworów. W listopadzie wszyscy, którzy utożsamiają się z tą akcją, zapuszczają wąsy. Uznaliśmy, że to fajna inicjatywa, a że zbiega się z terminem targów, postanowiliśmy się włączyć – tłumaczy z szelmowskim uśmiechem. Biorąc pod uwagę, że pion marketingu Oknoplastu zdominowały kobiety, można domniemywać, że w przeciwieństwie do żon świeżo upieczonych wąsaczy, miały z kolegów niezły ubaw. – Niektórych trudno było na początku rozpoznać – przyznaje.
Innowacyjność, również jeśli chodzi o komunikację i wizerunek, to kolejny aspekt, który dla Grégoire’a składa się na sukces firmy. – Rozmawiałem dzisiaj z reporterem, który powiedział, że bardzo lubi odwiedzać nasze stoisko, bo za każdym razem mamy coś nowego, ludzie są przyjaźni, uśmiechaj się. Zawsze coś się dzieje. Ta dynamika bierze się z międzynarodowości. Rozumiemy, że trzeba brać to, co najlepsze z każdego kraju, w którym działamy. Uczymy się więc od Polaków, Francuzów, Włochów, Belgów, i z tego tygla dobrych pomysłów wyławiamy to, co najlepsze – tłumaczy.

Staram się podpytać, czy współpraca pomiędzy „polskimi hydraulikami” a wymuskanymi „Francuzikami” rodzi jakieś konflikty. – Nie współpracuję z Polakami – stwierdza stanowczo Grégoire, ale widząc moje zdziwienie, precyzuje: – Współpracuję z przedstawicielami firmy, którzy rozumieją, że Oknoplast to marka międzynarodowa – stwierdza, a potem mówi coś, czego nie spodziewałabym się usłyszeć w kontekście naszej narodowej przedsiębiorczości: – Wierzycie, że wszystko jest możliwe – mówi z przekonaniem.

Kto by pomyślał? Przecież sami o sobie myślimy, że jest na odwrót. I absolutnie nie umiemy przyjmować komplementów. – W tym też jest trochę prawdy – przyznaje mój rozmówca. – Jeśli jednak chodzi o biznes, nie ma dla was rzeczy niemożliwych. Jesteście bardzo dobrze wykształceni, mówicie po angielsku, włosku, francusku. Bardzo mi imponujecie otwartością na świat. Praca z wami jest naprawdę ekscytująca – tłumaczy. Jeśli dla Francuzów współpraca z Polakami będzie nadal tak samo niespodziewanie atrakcyjna, jak dla mnie pobyt na targach budowlanych, o przyszłość rodzimego biznesu, a przynajmniej branży okiennej, nie musimy się martwić.

Artykuł powstał we współpracy z firmą Oknoplast.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
INN:Poland 0 0Sieć 5G to nie tylko szybszy Netflix. To również ochrona amazońskich lasów deszczowych
0 0To nie będą tanie święta. Polacy w tym roku będą musieli wydać krocie
Diverse 0 0Na pewno masz w szafie ubrania z ich logo. Teraz będą w nich jeździć uczestnicy Rajdu Dakar
INN:Poland 0 014 prostych sposobów na bardziej ekologiczne życie. Od tego warto zacząć

TYLKO W NATEMAT

0 0Nie możesz pojąć, dlaczego PiS stawia na Pawłowicz i Piotrowicza? Eliza Michalik ma teorię
0 0"Znów muszę bronić Polski". Patryk Jaki w swoim żywiole, sprawdziliśmy jego aktywność w PE
0 0Prof. Jerzy Bralczyk ocenił pierwsze posiedzenia nowego Sejmu
0 0"Kaczyński jest wam wdzięczny". Posłowie Lewicy wsparli PiS w ważnym głosowaniu
0 0Wielka niespodzianka w ostatnim sezonie "Wikingów". Pojawi się w nim mocny, polski akcent
0 0Ważył 900 gramów i... uratował życie swojego brata. Lekarze nazwali to cudem
Cinergia 0 0Reżyser “Pokoju” i aktor z “Matriksa” przyjadą do Łodzi. Rusza festiwal Cinergia
Volvo 0 0Ten samochód to fenomen. Wielu próbowało zrobić podobny, udało się tylko jednej marce