
Prezydent Andrzej Duda nie zamierza przystać na prośbę Ewy Kopacz, która poprosiła go o wzięcie udziału w czwartkowym szczycie ws. uchodźców. – Do tej pory premier jeździła na szczyty. Jak rozumiem, premier Ewa Kopacz jedzie i na ten szczyt – powiedział Duda.
REKLAMA
O nieformalny szczyt Rady Europejskiej, który odbędzie się na Malcie 12 listopada, prezydent został zapytany przez dziennikarzy zaraz po spotkaniu z papieżem Franciszkiem.
Duda wyjaśnił, że data nieformalnego szczytu została ustalona przez przewodniczącego RE niedawno, a jego kancelaria nie otrzymała na czas oficjalnego komunikatu w tej sprawie. Z tego względu doszło do organizacyjnej komplikacji, ponieważ wybrany przez prezydenta termin pierwszego posiedzenia Sejmu pokrywa się z terminem szczytu.
– Szczyt, który będzie 12 listopada, został ogłoszony praktycznie w ostatniej chwili, bo stało się to bodaj, z tego, co słyszałem, 3 listopada wieczorem. Do nas żadna oficjalna wiadomość nie dotarła. Dopiero w czwartek po południu, na naszą prośbę, MSZ przysłał informację o tym szczycie. To było w czwartek wieczorem. Szkoda, że wcześniej nie dostarczono nam dokumentu, skoro MSZ go miał – oznajmił Duda.
Wcześniej prezydent wiedział jedynie tyle, że 11 listopada odbędzie się zapowiadany z większym wyprzedzeniem szczyt poświęcony relacjom z państwami afrykańskimi.
Duda dodał, że to ustępująca premier Kopacz powinna polecieć na Maltę. Według niego przy odrobinie dobrej woli taki wyjazd da się pogodzić z pierwszymi obradami Sejmu i koniecznością złożenia dymisji, jaka ciąży na Kopacz. PiS już wcześniej zaproponowało, by szefowa rządu poleciała na szczyt, a ślubowanie poselskie i dymisję złożyła 13 listopada.
– Mam nadzieję, ze wszystko będzie zrealizowane tak, jak trzeba – powiedział Duda.
Kopacz apeluje do Dudy
W miniony piątek Kopacz zaapelowała do prezydenta, by poleciał zamiast niej na Maltę. Szefowa rządu nie wybiera się na szczyt, ponieważ 12 listopada musi złożyć ślubowanie poselskie oraz dymisję.
W miniony piątek Kopacz zaapelowała do prezydenta, by poleciał zamiast niej na Maltę. Szefowa rządu nie wybiera się na szczyt, ponieważ 12 listopada musi złożyć ślubowanie poselskie oraz dymisję.
– Nie znam motywów, jakie kierowały prezydentem, gdy wyznaczał termin pierwszego posiedzenia Sejmu. (…). To wyjątkowo niefortunna data – powiedziała Kopacz.
Według niej Polska ma tylko jedno wyjście. Jest nim obecność na szczycie prezydenta. Stanowisko Warszawy mógłby wprawdzie reprezentować w drodze wyjątku przywódca jakiegoś innego państwa, ale premier uważa, że takie rozwiązanie byłoby bardzo niekorzystne.
Kopacz oficjalnie poprosiła więc Dudę, by poleciał na nieformalny szczyt Rady Europejskiej. Sprawy związane z imigracją wchodzą w skład kompetencji rządu, dlatego minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna przygotowuje już stanowisko Polski, które Duda przedstawiłby podczas spotkania Rady Europejskiej.
