
Spór dotyczący tego, kto będzie reprezentował Polskę na czwartkowym szczycie Rady Europejskiej, wciąż nie znalazł szczęśliwego zakończenia. W poniedziałek prezydent Andrzej Duda i premier Ewa Kopacz dopisali do niego kolejny rozdział.
REKLAMA
Cezary Tomczyk, rzecznik prasowy ustępującego rządu, poinformował w poniedziałek, że premier Ewa Kopacz zaapelowała do prezydenta Andrzeja Dudy o przesunięcie pierwszego posiedzenia Sejmu nowej kadencji na 13 listopada lub inny termin, który nie będzie kolidował z nieformalnym szczytem Rady Europejskiej ws. uchodźców.
Dzięki przesunięciu terminu pierwszego posiedzenia szefowa rządu mogłaby bez żadnych komplikacji polecieć na Maltę, a później wrócić do Warszawy, by spokojnie złożyć poselskie ślubowanie i dymisję.
Cytowany przez portal Onet.pl Tomczyk dodał, że jeśli sprawa nie zostanie wyjaśniona do wtorku, to rząd będzie musiał zwrócić się do przywódcy innego państwa unijnego o reprezentowanie na spotkaniu stanowiska Polski.
Cytowany przez portal Onet.pl Tomczyk dodał, że jeśli sprawa nie zostanie wyjaśniona do wtorku, to rząd będzie musiał zwrócić się do przywódcy innego państwa unijnego o reprezentowanie na spotkaniu stanowiska Polski.
Prezydent Duda: Na szczyt powinna polecieć premier Kopacz
W poniedziałek do zamieszania odniósł się również prezydent. Zaraz po spotkaniu z papieżem Franciszkiem Duda powiedział dziennikarzom, że to premier Kopacz powinna polecieć na Maltę.
W poniedziałek do zamieszania odniósł się również prezydent. Zaraz po spotkaniu z papieżem Franciszkiem Duda powiedział dziennikarzom, że to premier Kopacz powinna polecieć na Maltę.
Odrzucił tym samym prośbę premier, która zaapelowała w piątek, by to Duda wziął udział w szczycie. Kopacz wyjaśniła, że wyznaczenie przez prezydenta pierwszego posiedzenia Sejmu na 12 listopada, czyli dzień nieformalnego spotkania Rady Europejskiej, uniemożliwia jej udział w szczycie.
Duda powiedział dziennikarzom, że data nieformalnego szczytu została ustalona przez przewodniczącego RE niedawno, a jego kancelaria nie otrzymała na czas oficjalnego komunikatu w tej sprawie.
– Szczyt, który będzie 12 listopada, został ogłoszony praktycznie w ostatniej chwili, bo stało się to bodaj, z tego, co słyszałem, 3 listopada wieczorem. Do nas żadna oficjalna wiadomość nie dotarła. Dopiero w czwartek po południu, na naszą prośbę, MSZ przysłał informację o tym szczycie. To było w czwartek wieczorem. Szkoda, że wcześniej nie dostarczono nam dokumentu, skoro MSZ go miał – oznajmił prezydent.
"Jest wyciągnięta ręka PiS"
Wyznaczony na nowego ministra spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak powiedział zaś stacji TVP Info, że PiS gotowe jest złożyć wniosek o przerwę w pierwszym posiedzeniu Sejmu. Taki krok pozwoliłby Kopacz na udział w szczycie.
Wyznaczony na nowego ministra spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak powiedział zaś stacji TVP Info, że PiS gotowe jest złożyć wniosek o przerwę w pierwszym posiedzeniu Sejmu. Taki krok pozwoliłby Kopacz na udział w szczycie.
– Jest wyciągnięta ręka PiS. Pani premier może pojechać na Maltę. Może wziąć udział w tym szczycie nieformalnym, a 13 listopada złożyć ślubowanie poselskie i dymisję – wyjaśnił Błaszczak.
źródło: Onet.pl
