
Przyszły minister finansów w rządzie Beaty Szydło już od pierwszych tygodni pełnienia urzędu będzie pracował nad programem słynnego już dodatku "500 zł na dziecko". Dopuszcza lekkie zwiększenie deficytu, ale mówi wprost, że nie będzie możliwe wprowadzenie zmiany tuż po Nowym Roku.
REKLAMA
Paweł Szałamacha zamieścił na swoim profilu na Facebooku obszerny wpis, w którym skomentował swoje ministerialne plany na najbliższą przyszłość.
Podczas pierwszych tygodni w MF skoncentrujemy się na realizacji priorytetowego punktu programu, czyli wsparcia rodzin, znanym jako 500 zł na dziecko. Dodatek będzie obejmował drugie i kolejne dziecko, a w przypadku spełnienia kryterium dochodowego także pierwsze. Będzie to wymagało przygotowania poprawki do projektu budżetu na 2016, pozostawionego przez odchodzącą koalicję PO-PSL. Czytaj więcej
Powołując się na szacunkowe dane Instytutu Ekonomicznego Narodowego Banku Polskiego pisze, iż wpływ programu prorodzinnego PiS wyniesie minus 15,5 mld zł rocznie. – Natomiast technicznie niemożliwe jest wejście propozycji już od 1 stycznia, tak więc kwota w 2016 będzie niższa – zapowiada przyszły minister.
Sztandarowy pomysł PiS zakładał, że od nowego roku każda rodzina dostanie po 500 zł miesięcznie na drugie i kolejne dziecko. Najbiedniejsi będą mieli prawo do pieniędzy także na pierwsze dziecko.
