Według Rafała Betlejewskiego Marsz Niepodległości jest zjawiskiem klasowym
Według Rafała Betlejewskiego Marsz Niepodległości jest zjawiskiem klasowym Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Każdego roku Marsz Niepodległości okraszany jest niezliczoną liczbą komentarzy. Na tle standardowych opinii zwolenników i przeciwników manifestacji wyróżniają się spostrzeżenia dziennikarza Rafała Betlejewskiego. Według niego w corocznych pochodach nie chodzi wcale o patriotyzm, nacjonalizm czy nawet Polskę.

REKLAMA
Swoim spojrzeniem na Marsz Niepodległości Betlejewski podzielił się na stronie portalu Medium Publiczne. Spojrzenie jest o tyle ciekawe, że dziennikarz uczestniczył zarówno w Marszu Niepodległości, jak i tzw. marszu antyfaszystów.
Po doświadczeniu Marszu Niepodległości na własnej skórze Betlejewski doszedł do wniosku, że miał do czynienia ze zjawiskiem, które najlepiej opisywać jest za pomocą nawiązującego do Marksa języka klas.
Jeśli przyjąć, że współczesne społeczeństwo dzieli się na bardzo wąską i bogatą elitę, nieco szerszy i zamożny establishment oraz masę, czyli pozostałych ludzi, to – jak przekonuje Betlejewski – Marsz Niepodległości jest manifestacją pozbawionej ekonomicznego bezpieczeństwa masy. Manifestacją „swojskich chłopaków i zwyczajnych dziewczyn”.
W takim ujęciu rekwizyty kojarzone z patriotyzmem czy dumą narodową są de facto symbolami niedostępnego tym osobom bezpieczeństwa, wpływu na świat. Militarne cechy pochodu, przejawiające się np. poprzez uniformizację ubioru uczestników, pozwalają zaś na poczucie grupowej siły i „odreagowanie zdewastowanego poczucia wartości własnej”.
Rafał Betlejewski

Żaden z tych chłopaków nie ma porządnej pracy i stanowiska, które dawałoby mu władzę. Żaden z nich nie jeździ mercedesem. Żaden z nich nie mieszka na ogrodzonym osiedlu, większość z nich dostawała w*****l, gdy miała 10 lat – albo od n*******o ojca, albo od starszych kumpli.

Teraz większość z nich ma jakiegoś szefa c***a, który w każdej chwili może ich wyrzucić z pracy. 90 procent z nich nie dysponuje budżetem miesięcznym wyższym niż 2,000 złotych – co powoduje, że na cały ten zaczarowany świat patrzą przez szybę. Część z nich ma sprawę u prokuratora, była w pierdlu lub tam pójdzie. Nic z tych rzeczy nie buduje poczucia stabilności, nic nie pozwala poczuć się kimś.
Czytaj więcej

Poczynione wnioski skłoniły Betlejewskiego do zaskakującej konkluzji. Jego zdaniem establishmentowa, zamożna lewica powinna brać udział właśnie w Marszu Niepodległości i starać się pomóc jego uczestnikom.
źródło: Medium Publiczne