
Polska z wielkim sukcesem buduje na nowo swoją pozycję na międzynarodowym rynku identyfikacji wizualnej. Trend ten cieszy, biorąc pod uwagę, że kilka pokoleń wyrosło w otoczeniu siermiężnej bylejakości. Głos nasz kreatywny słychać coraz wyraźniej w najdalszych zakątkach świata, a wychodzące spod ręki rodzimych grafików prace spotykają się z uznaniem międzynarodowych autorytetów w dziedzinie grafiki użytkowej.
REKLAMA
Najlepszym przykładem na to, że prace Polaków odbijają się echem w ogólnoświatowej branży, jest wyróżnienie dla łódzkiego studia Progressivo PSV. Ich zeszłoroczna identyfikacja graficzna dla Festiwalu Dobrego Smaku została wymieniona wśród najlepszych projektów o tematyce ANIMAL na świecie przez wydawnictwo SANDU.
Docenione kreacja i realizacja powstały dla 11. Edycji Festiwalu, który od lat odbywa się w Łodzi. Myślą przewodnią zeszłorocznego wydarzenia było „Zapomniane – na nowo odkryte”. „Motyw ryciny, stosowany dawniej w ilustrowaniu świata, zestawiliśmy z obrazem współczesnym. Oba motywy stanowią dopełniającą się całość. To, co dawne, zasługuje na uwagę, a często na nowe ujęcie” – komentuje zespół Progressivo. Tym samym wizualizacje wpisane zostały w założenie festiwalowego motywu powrotu do tego, co znane, zapomniane, ale na nowo odkryte.
Z całą pewnością studio PSV ma wyjątkową rękę do festiwalowych identyfikacji. Już od lat związane jest z Łódź Design Festival, dla którego stworzyło wyjątkowo udane kreacje w 2010, 2011, 2014 oraz 2015 roku. W swoim portfolio mają realizacje dla takich marek jak MISBHV, Komfort, Sanplast czy identyfikację graficzną 4. Targów Wiedzy Graficznej organizowanych przez Stowarzyszenie Twórców Sztuki Użytkowej.
Ich mottem są słowa wybitnego niemieckiego architekta Miesa van der Rohe – „Less is more”. Ten propagator minimalizmu i brutalizmu, przez lata związany z Bauhausem, silnie oddziaływuje swoim dorobkiem na prace tworzone przez kreatywny team Progressivo.
Warto bacznie przyglądać się dalszemu rozwojowi łódzkiego studia graficznego, bo w naszym przekonaniu nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Czekamy na więcej. More, more and more.