O co pytamy mamy? Pomimo że jesteśmy dorośli wciąż potrzebujemy wsparcia.
O co pytamy mamy? Pomimo że jesteśmy dorośli wciąż potrzebujemy wsparcia. Fot. Claus Rebler Flickr / https://flic.kr/p/5Lct1i / CC BY-SA 2.0 / http://bit.ly/1dsePQq

Cóż byśmy zrobili bez naszych mam? Pomimo tego że pozornie jesteśmy dorośli, mieszkamy sami, sami na siebie zarabiamy, to właśnie one nieraz wciąż ratują nam skórę. W dobie internetu można je porównać do wszechwiedzącej wyszukiwarki. Z tą tylko różnicą, że im ufamy przeważnie bezgranicznie! Co powie mama, tak właśnie jest. A co nas przeważnie trapi? Te pytania zadawał mamom kiedyś zapewne każdy z nas.

REKLAMA

1. Czy ten płyn jest na pewno do prania, bo jakoś tak dziwnie pachnie?

Pranie to dosyć banalna czynność. Jak to się jednak dzieje, że to uprane przez mamę jest zawsze czystsze, bardziej pachnące, ma ładniejsze kolory i nie wygląda, jak psu wyjęte z gardła? „Mamo, jaki płyn mam wlać? Ile proszku wsypać? A płyn do płukania to dodać do środka bębna, czy może do tej dziwnej przegródki? No i podstawowa sprawa, jaki płyn w ogóle kupić, bo czuję, że sprzedawcy w sklepie przygotowali jakiś podstęp w tej kwestii. I dlaczego nie mogę tej różowej skarpetki wrzucić razem z tą kremową bluzką? W jakiej temperaturze mam uprać pościel i dlaczego mam odwirować na 800 obrotach?… Jakim cudem w ogóle pralka jest w stanie tak szybko pracować?!”.

2. Jaki jest mój NIP / gdzie jest mój Urząd Skarbowy / czy jestem ubezpieczona?

Człowiek niby dorosły i nawet udaje mu się jakoś funkcjonować. Kiedy przychodzi jednak do załatwiania oficjalnych spraw okazuje się, że tak mało o sobie wiemy. Kiedyś wiem, że wyrabiałam coś takiego, jak NIP, ale … „mamo, gdzie ja go mogę znaleźć?”. Co roku wypadałoby też składać deklarację podatkową, ale skąd ja mam niby wiedzieć, który urząd skarbowy jest mój?! Z tym ubezpieczeniem to też różnie bywa… Mamooo!!!

3. Jakie rachunki mam zapłacić?

Jak byliśmy dziećmi to dziwnym trafem wszystkie rachunki płaciły się same. W zasadzie to nawet w dużej mierze nie mieliśmy pojęcia, ile ich tak naprawdę jest! Prąd, woda, internet, telefon, czynsz. Wszystko jeszcze oczywiście płatne w innym terminie i u różnych operatorów. Jakim cudem rodzice zawsze o tym pamiętali i nigdy nie odcięli nam prądu?! „Mamo, co ja mam w końcu dokładnie płacić? Co oznacza to rozliczenie? Jak to „opłata prognozowana”? Jak się spóźnię tydzień z płatnością, to mnie wyeksmitują?”.

4. Jak długo gotuje się kaszę / ziemniaki / brokuła?

Nawet jeśli mama nie jest fanką gotowania i nie spędzała w kuchni nigdy za wiele czasu, to jest jedną z pierwszych osób, do której kierujemy swoje kulinarne dylematy. Nieraz są to sprawy życia i śmierci! „Mamo, ile czasu mam gotować ziemniaki, żeby wyszły takie, jak u ciebie? Solimy je w trakcie gotowanie, czy przed? A czy kaszę wrzucamy na zimną, czy na ciepłą wodę? Ile czasu mam gotować brokuła i czy robić to w całości, a może poodcinać najpierw różyczki?”. Mama to wszystko jakimś cudem wie!

5. Zjadłam właśnie przeterminowany jogurt! Czy ja umrę?!

Boli mnie w lewym boku, swędzi mnie prawy łokieć, mam na małym palcu u nogi czerwoną plamkę. Czy ja umieram?! Mama oprócz bycia genialną mistrzynią kuchni, prawniczką, administratorką, bankierką, czy przewodniczką jest też znakomitym lekarzem. Kiedy zjemy coś niedobrego, przeterminowanego albo wydaje nam się, że właśnie wypiliśmy trzydniową herbatę – to właśnie ona potrafi nas momentalnie uspokoić.

6. Kiedy są urodziny taty, babci, cioci, wujka?

Jak to wszystko da się niby zapamiętać?! Wiadomo – urodziny, imieniny, rocznice – ważna rzecz. Spajają one rodzinę, pokazują, że nam zależy, że te wszystkie osoby są dla nas ważne. I oczywiście są! Tylko jakimś dziwnym trafem ulatują nam te daty z głowy. Na szczęście mama wszystko pamięta i czuwa.

7. Wyjeżdżam na wakacje. Co mam zabrać ze sobą?

Wakacje pozwalają nam oderwać się od szarej rzeczywistości, zmienić perspektywę, spojrzeć na wiele spraw inaczej. Co jest jednak w tym wszystkim ważne? Żeby mieć ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy, o które nie będziemy musieli się martwić. Jak to się dzieje, że to właśnie mama wie najlepiej, czego jakimś cudem po raz kolejny zabrakło w naszej walizce? Nie mam zielonego pojęcia, ale to właśnie ona jest nam w stanie najlepiej doradzić ile ręczników zabrać, czy przydadzą nam się dodatkowe klapki, czy nie przesadzamy z liczbą kosmetyków na te kilka dni i czy wzięliśmy przeciwdeszczową kurtkę. Prognozy niby mówią, że ma nie padać, ale mama wie swoje… i przeważnie dzięki niej nie wyglądamy jak zmokła kura.

8. Kiedy ostatnio byłam u dentysty?

Wiadomo, zdrowie jest najważniejsze. Świat jednak pędzi, a my czasami zapominamy o wizytach kontrolnych, czy przeglądach dentystycznych. Później przychodzi chwila refleksji i za nic nie jesteśmy w stanie przypomnieć sobie, kiedy to ostatni raz byliśmy u lekarza. „Mamo, czy powinnam już iść do dentysty? Kiedy ostatni raz robiłam kontrolne badania? Pół roku temu? To super, a jak wyszły?”.

9. Czy balsam do ciała ma jakiś termin przydatności? Otworzyłam go rok temu. Czy wciąż jest dobry?

Kolejną dosyć przyziemną sprawą są terminy przydatności. Dziwnym trafem mama zawsze wie, co jest dobre, a co już trzeba wyrzucić. Jeśli znajdziesz w czeluściach swojej szafki otwarty przed rokiem balsam, co zrobisz? Jest duże prawdopodobieństwo, że zadzwonisz do mamy i zapytasz: „Czy mogę go jeszcze użyć? Myślisz, że nie wypali mi skóry, nie odbarwi dłoni, nie odpadnie mi ręka?”. Podobnie jest z przeróżnymi kulinarnymi smakołykami. Otworzone przed kilkoma miesiącami orzechy, makaron otwarty pół roku temu, słoik masła orzechowego – mam wie, co mnie nie zabije, a co wzmocni. Kto, jak nie ona?!

10. Czy wiesz co zrobiłam z tą czerwoną kurtką, którą miałam na sobie 23 marca?

Jakimś cudem to mama zawsze znajduje nasze zagubione rzeczy. Chyba każdy z nas od małego zna to zdanie: „Mamo, nie mogę znaleźć…”. Jaka była odpowiedź? Przeważnie bardzo konkretna, rzeczowa i co najważniejsze – trafna. Gorzej jak zaczynaliśmy szukać we wskazanym przez mamę miejscu i okazywało się, że za nic nie możemy znaleźć naszej zguby. Wtedy mama przychodziła i z tego samego miejsca, jak królika z kapelusza, wyjmowała skarb. Nigdy nie mogłam zrozumieć, jak to się działo. Nawet kiedy mieszkamy już sami, często to właśnie mama pomaga nam odszukiwać zagubione przedmioty. „Mamo, miałam taką bluzkę z długim rękawem. Nie pamiętam, co z nią zrobiłam. Miałam ją chyba ostatnio na urodzinach babci – Poszukaj na trzeciej półce od góry”. Międzymiastowy laser w oczach?!

Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl