
Polska nie jest krajem "multi-kulti", bo nigdy nie miała kolonii, więc kryzys migracyjny nie jest naszym problemem? Wystarczy więc zamknąć się na uchodźców, by uchronić się przed terroryzmem, z którego źródłem też nie mamy nic wspólnego? Dla wielu Polaków odpowiedź na to pytanie jest prosta i twierdząca. W rzeczywistości nie można jednak być we większym błędzie. Polacy ponoszą też ponoszą sporą odpowiedzialność za to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie i co zagraża Europie.
My niewinni? I to być może nawet bardziej niż Francuzi, którzy padli ofiarą ostatnich zamachów Państwa Islamskiego. Łatwo tłumaczyć sobie, że zamachy w Paryżu, czy innych europejskich miastach to efekt demonizowanej w Polsce wielokulturowości, przed którą wiele krajów nie mogło uciec i w ten sposób zapłaciły one za swoje dawne kolonizatorskie ambicje.
prof. Paweł Soroka
politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach na antenie TV Republika
W ten sposób obecną sytuacje w Europie kilka dni temu na antenie TVN24 racjonalizował sam minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. W dyskusji o tym, czy Polska powinna przyjmować uchodźców wpływowy polityk Prawa i Sprawiedliwości zwrócił uwagę, że ludzie z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej znacznie lepiej odnajdą się przecież wśród narodów, które kolonizowały ich przodków, a nie w Polsce.
Gdybyśmy mieli początek lat 90-tych, można byłoby uznać to za prawdę. Problem w tym, że o wiele istotniejszym powodem obecnego kryzysu migracyjnego i zagrożenia terrorystycznego w naszej części świata nie jest XVIII- i XIX-wieczna geopolityka, a tzw. wojna z terroryzmem, którą na początku nowego tysiąclecia Polacy rozpętali ramię w ramię z USA, Wielką Brytanią i Australią.

Polska pomogła powstać Państwu Islamskiemu Przypomnijmy sobie bowiem rok 2003, gdy u boku największych potęg zaatakowaliśmy Irak, a przez lata okupacji tego państwa wspólnie z tymi sojusznikami nie potrafiliśmy zastąpić reżimu Saddama Hussajna stabilną demokracją. To dlatego, gdy zniknęli z Iraku ostatni zachodni żołnierze, sporą część kraju przejęli terroryści Państwa Islamskiego, dla których stało się to bazą do wkroczenia w konflikt w Syrii.
Tony Blair
były premier Wielkiej Brytanii
Od dawna wskazuje się, że to właśnie nieudolna wojna z terroryzmem, na którą wysłał polskich żołnierzy Leszek Miller (a decyzję tę podtrzymywał każdy kolejny rząd) jest głównym powodem destabilizacji Bliskiego Wschodu, która rozlewa się na Afrykę Północną, a w Europie odczuwalna jest w postaci fali uchodźców i zagrożenia terrorystycznego.
Jeśli prezentowana przez Polskę polityka w sprawie obecnego kryzysu będzie nadal wiązał się z podejściem, według którego nie mamy z tym wszystkim nic wspólnego, w rzeczywistości będzie ona oparta na bezczelnym kłamstwie prosto w oczy całego świata.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
