Minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak przypomniał Martinowi Schulzowi, że Niemcy zniszczyły Warszawę
Minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak przypomniał Martinowi Schulzowi, że Niemcy zniszczyły Warszawę Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Mariusz Błaszczak odpowiedział na słowa przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Martina Schulza, który w związku z niechęcią Warszawy do przyjmowania uchodźców stwierdził, że Polska „chce tylko brać”. – Myślę, że Martin Schulz nie sformułowałby takiej wypowiedzi w stosunku do Izraela – ocenił szef MSWiA.

REKLAMA
Podczas wizyty w studiu stacji TVN24 Błaszczak zauważył, że wywiad odbywa się w Warszawie. Ta zaś „została zniszczona przez Niemców” podczas II wojny światowej. – Na Woli 50 tysięcy ludzi, kobiet, dzieci, wymordowali funkcjonariusze państwa niemieckiego. I co? – zapytał nowy minister spraw wewnętrznych.
Według Błaszczaka słowa Schulza to „kolejny przykład niemieckiej buty”. Fakt, że przewodniczący Parlamentu Europejskiego odważył się je sformułować podczas wywiadu telewizyjnego dowodzić ma zaś słabej pozycji Polski na arenie międzynarodowej.
"Nie można powiedzieć, że uchodźcy to tylko problem Niemców"
W swojej wypowiedzi Schulz skrytykował uwagę polskiego ministra ds. europejskich Konrada Szymańskiego, który po paryskich zamachach oznajmił, że Polska obecnie nie widzi możliwości wypełnienia zobowiązań podjętych przez rząd Ewy Kopacz. Ten zgodził się przyjąć 7 tys. uchodźców. Szymański dodał później, że Polska przyjmie uchodźców wówczas, gdy "będą gwarancje bezpieczeństwa".
Schulz zauważył, że Europa jest solidarna z Polską, gdy ta sygnalizuje zaniepokojenie działaniami Rosji lub prosi o kolejne środki z funduszy europejskich. – Ale w takiej sytuacji nie można nagle przyjść i powiedzieć, że uchodźcy to tylko problem Niemców i nie ma się z tym nic wspólnego – powiedział szef PE.
Polska przyjmie więcej niż 7 tys. uchodźców?
W sprawie zadeklarowanego przez Polskę przyjęcia 7 tys. uchodźców pewne wątpliwości ma także szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska.
– W tym momencie mamy taką sytuację, że zgodnie z deklaracjami Polski, z decyzjami podjętymi na forum Unii Europejskiej, mamy 7 tys. migrantów do przyjęcia. To jest pytanie, czy to jest tylko 7 tys., czy to potem zgodnie  z dyrektywą o nierozdzielaniu rodzin, nie będzie to dużo więcej – powiedziała Sadurska radiu RMF FM. Według niej rząd Beaty Szydło powinien przede wszystkim dbać o bezpieczeństwo Polaków.
źródło: TVN24