
W piątek doszło do ataku terrorystycznego na hotel znajdujący się w stolicy Mali, Bamako. Zagraniczne źródła podają, że już odnaleziono 27 ciał. Za zamachem ma stać grupa powiązana z Al-Kaidą. Co ciekawe, w akcji uwalniania zakładników brały udział między innymi wojska amerykańskie i francuscy komandosi. Prezydent Francois Hollande powiedział, że Francja „użyje wszelkich możliwych środków, aby uwolnić zakładników”.
REKLAMA
Francja znów na linii ognia
Hotel Radisson Blu znajduje się w centrum Bamako i jest popularny między innymi wśród dyplomatów, czy też pracowników linii lotniczych Air France. Warto przypomnieć, że Mali to dawna francuska kolonia. Prezydent Francois Hollande po raz kolejny w ciągu ostatnich kilku dni musiał zaapelować do swoich obywateli, aby zachowywali szczególną ostrożność, tym razem poza ojczyzną.
Hotel Radisson Blu znajduje się w centrum Bamako i jest popularny między innymi wśród dyplomatów, czy też pracowników linii lotniczych Air France. Warto przypomnieć, że Mali to dawna francuska kolonia. Prezydent Francois Hollande po raz kolejny w ciągu ostatnich kilku dni musiał zaapelować do swoich obywateli, aby zachowywali szczególną ostrożność, tym razem poza ojczyzną.
Podczas szturmu na hotel zginęło dwóch terrorystów.
Malijski koszmar
Początkowo przetrzymywanych było 170 osób, stopniowo część z nich była uwalniana. Po godz. 14:00 w hotelu wciąż znajdowało się 124 gości i 13 osób z obsługi hotelu, jak podawała firma Raddison. Około godz. 17:00 polskiego czasu Agencja AFP podała, że w hotelu nie są już przetrzymywani żadni zakładnicy.
Początkowo przetrzymywanych było 170 osób, stopniowo część z nich była uwalniana. Po godz. 14:00 w hotelu wciąż znajdowało się 124 gości i 13 osób z obsługi hotelu, jak podawała firma Raddison. Około godz. 17:00 polskiego czasu Agencja AFP podała, że w hotelu nie są już przetrzymywani żadni zakładnicy.
Całe wydarzenie rozpoczęło się w godzinach porannych, kiedy to terrorystom w samochodzie na dyplomatycznych numerach udało się przedostać do budynku. Ominęli ochronę i z okrzykami „Allahu Akbar” na ustach zabarykadowali się z zakładnikami.
Według najnowszych informacji, w zamachu zginęło 27 osób. Wśród nich jest między innymi belgijski dyplomata Geoffrey Dieudonne. Jak na razie, nie dopatrzono się związku pomiędzy zamachami z Mali, a tymi sprzed tygodnia w Paryżu.
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
