
Rośnie liczba gangów, które przekupują urzędników, bankowców czy sędziów i prokuratorów. Za to odsetek ten spada wśród policjantów i celników, choć i tak jest niezwykle wysoki. Gangsterzy wiedzą, że największe zyski przynoszą oszustwa finansowe, a nie rozboje czy kradzieże.
Niemal wszyscy (88 proc.) zbadani koronni twierdzą, że liderzy grup mieli takich doradców. Wciąż najczęściej są nimi adwokaci – na nich wskazało 79 proc. świadków. Ale w takiej roli znacząco przybywa przedstawicieli organów ścigania: policjantów i prokuratorów. Trzy lata temu wskazywało na nich 26 proc. koronnych, dziś 66 proc. Pracowników urzędów skarbowych wymienia prawie połowa świadków (48 proc.), gdy w 2009 r. – tylko 15 proc. Co drugi koronny wskazuje bankowców – nieco więcej niż w 2009 r. i aż o dwie trzecie więcej niż w 2001 r.
Spada za to liczba gangsterów płacącym celnikom i policjantom, choć i tak te dwie grupy są najczęściej przekupywane. Aż 88 procent zbadanych przez dra Zbigniewa Rau świadków przyznało się do przekupienia policjanta. Celnika opłaciło blisko 60 procent z nich.
Policjanci są na pierwszej linii, więc nic dziwnego, że przestępcy próbują ich korumpować i czasem im się udaje. Wśród 100 tys. policjantów zdarzają się czarne owce. Według dr. Rau wyniki badań paradoksalnie dobrze świadczą o organach ścigania i wymiarze sprawiedliwości. – Działają na tyle skutecznie, że przestępczość zorganizowana, by funkcjonować, musi dokonywać trudnych i kosztownych działań korupcyjnych. Gdyby organy te działały źle, nie byłoby to potrzebne i wystarczyłby sprawny adwokat – zauważa.
Z badania wynika też, że ponad 3/4 gangsterów najbardziej boi się działających pod przykrywką policjantów, którzy przenikają do ich organizacji i rozpracowują je od wewnątrz. Ponad połowa obawia się odebrania zysków, bo by czerpać profity z produkcji lub przemytu narkotyków trzeba najpierw zainwestować. Ponad jedna trzecia obawia się poprawiającego się wyposażenia policji.

