
"Andrzej Duda zadowolił się rolą ordynansa faktycznego dowódcy" - pisze w najnowszym "Newsweeku" Rafał Kalukin. W swoim obszernym felietonie publicysta robi bolesne, ale szczere podsumowanie tego, co Andrzej Duda i jego zwierzchnik Jarosław Kaczyński zrobili z prezydenturą w zaledwie kilka tygodni.
Konstytucja stanowi, że „Prezydent RP jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej”.
Andrzej Duda jest przedstawicielem Prawa i Sprawiedliwości oraz gwarantem zerwania ciągłości władzy państwowej przez oddanie jej partyjnemu ośrodkowi pozakonstytucyjnemu.
Konstytucja stanowi, że „Prezydent RP czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium”.
Andrzej Duda czuwa nad instrumentalizacją konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa rządzącej partii oraz nienaruszalności i niepodzielności monopolu jej władzy.
Konstytucja stanowi, że „Prezydent RP wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach”.
Andrzej Duda wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w nieformalnych dyspozycjach pochodzących od Jarosława Kaczyńskiego.
To wszystko sprawia, że prezydenturę Andrzeja Dudy należy odtąd brać w cudzysłów.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
