
Nie wstąpił do PiS, bo nie chce legitymizować instrumentalizacji żałoby po katastrofie smoleńskiej, ale nie rozumie, dlaczego TV Trwam nie dostała koncesji na nadawanie na multipleksie cyfrowym. Jarosław Gowin w rozmowie z "Uważam Rze" mówi, dlaczego cieszył się z odejścia Palikota z PO i komu ufa najbardziej jeśli chodzi o przyszłość.
REKLAMA
- Nie rozumiem tych, którzy głoszą tezy, iż w naszym społeczeństwie narastają poglądy lewicowe. Wszystkie badania temu przeczą - mówi w wywiadzie dla "Uważam Rze" Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości. Jego zdaniem PO dała sobie spiłować rogi i teraz w jej polityce brakuje "komponentu konserwatywnego". Jednak, jego zdaniem, jest jeszcze dla partii nadzieja, bo PO to szeroka formacja.
Jako minister sprawiedliwości nie mam wrażenia, abym w jakiejkolwiek kwestii musiał iść na kompromis z establishmentem, salonami III RP czy lewicą.
źródło: Uważam Rze
Zdaniem Gowina, przykładem na jego mocną pozycję w partii jest dyskusja nad europejską konwencją przeciw przemocy domowej. Minister dodaje, że nigdy nie zgodzi się na rolę listka figowego Platformy i będzie walczył o swoją rolę.
Gowin przyznaje, że nie widzi dla siebie miejsca w żadnej innej partii, bo jego formacja pozwala mu realizować najwięcej pomysłów. Np. przeprowadzenie deregulacji.
Zdemaskowaliście mnie. Przyznaję: nie lubię państwa. Ufam wolnym jednostkom i tradycyjnym wspólnotom.
źródło: Uważam Rze
Minister w rozmowie z braćmi Karnowskimi przyznaje także, że jego partia zrobiła się bardziej przyjazna, gdy odszedł z niej Janusz Palikot. "Nie ukrywam, że dzień, w którym odszedł z PO, miło zapisał mi się w pamięci".

