Jak zrobić coś z niczego, albo z tego co mamy pod ręką? Oni to wiedzą - miłośników metody "zrób to sam" jest coraz więcej.
Jak zrobić coś z niczego, albo z tego co mamy pod ręką? Oni to wiedzą - miłośników metody "zrób to sam" jest coraz więcej. Fot. Kasia Ogórek

Zamiast kupować nowe meble i ozdoby, rozglądają się wokół siebie. Przecież wokół nas zalega tyle niepotrzebnych przedmiotów. Nie wyrzucają kartonów, a z kawałka drewna znalezionego przypadkiem na spacerze potrafią zrobić wieszak – prawdziwe cudo. Są pomysłowi, a ich wnętrzarskimi poradami łatwo się zarazić. Nad Wisłą zapanowała moda na przedmioty "zrób to sam". Zdziwisz się, co może powstać, kiedy trochę ruszysz głową.

REKLAMA
"Zrób to sam" – Polacy to pokochali
Nie ma tutaj reguły. Liczą się chęci i otwarta głowa. Jak grzyby po deszczu powstają w sieci blogi tych, którym przejadło się kupowanie, już niemal przysłowiowych przedmiotów z IKEI. Oprócz tego, że nie chcą, żeby ich wnętrza wyglądały identycznie jak mieszkanie obok, liczy się też dobra zabawa.
A prawdziwie dziecięcej frajdy przy takim chałupniczym konstruowaniu lampy np. ze starych guzików, zawleczek od piwa czy papilotek po muffinkach nie brakuje. Lampa z papierków do muffinek jest obecnie bardzo wziętą zabawą wśród miłośników samodzielnego aranżowania wnętrz. Zazwyczaj powstaje z popularnej, wzorowanej na lampach chińskich papierowej lampy.
logo
Do stworzenia takiej "puszystej" lampy nie trzeba wiele. Wystarczy trochę kleju i papilotek. kochajitworz.pl
Majsterkowanie niektórym tak weszło w krew, że nie potrafią już wytrzymać kilku dni bez dłubaniny. Jest o tyle łatwiej, że dzisiaj sieć pęka w szwach od porad dotyczących tego, jak wykombinować coś z niczego, albo przy użyciu prostych przedmiotów. I oczywiście dzięki sile własnych rąk. W telewizji i gazetach też przecież nie brakuje wnętrzarskich porad, które uczą nas dekoratorskich trików.
"Jestem śmieciarzem i absolwentką majsterkowania"
Do zapalonych dekoratorów-zapaleńców z pewnością należy Kasia Ogórek, która na co dzień dzieli się na swoim świetnym blogu twojediy poradami, jak łatwo i szybko zmienić wnętrze. Sama siebie nazywa "absolwentką majsterkowania stosowanego, lutowania dziennego i szlifowania ręcznego" i "śmieciarzem", co objawia się tym, że zbiera przedmioty, które dla innych na pierwszy rzut oka nie przedstawiają żadnej wartości.
Jak twierdzi, "wiecznie obmyśla, co by tu zmajstrować". I majsterkuje z sukcesami. Nie bez kozery nazywa się ją polską Martą Stewart, która jest amerykańskim guru gospodyń domowych. Przykład? Stara podniszczona skrzynia wojskowa wyszperana na Allegro za 26 zł. Na początku nie zachwycała.
logo
Skrzynia przed metamorfozą. Fot. Kasia Ogórek
Jednak kiedy w ruch poszło dłutko, wiertarka, listewki i farbki, stara skrzynia odzyskała blask. Po przemianie była nie do poznania, a dzisiaj przedmiot jest prawdziwą ozdobą domu.
logo
Stara skrzynia wojskowa po metamorfozie. Fot. Kasia Ogórek
Majsterkowanie się opłaca!
Kasia Ogórek twierdzi, że majsterkowanie to nie tylko rewelacyjny sposób na metamorfozę wnętrza, lecz także wymierne korzyści dla portfela. – Przecież osoba, która sama robi różne rzeczy w domu, nie musi w ogóle wybiegać do sklepu! Wokół jest tyle przedmiotów i materiałów.
- Jeśli coś w sklepie wpadnie nam jednak w oko, to zawsze możemy zrobić to na własną rękę. Zawsze wychodzi to taniej, więc można powiedzieć, że na majsterkowaniu robimy niezły interes – opowiada naTemat znana blogerka. Miłośniczka metody "zrób to sam" wie, co mówi. Daleko nie trzeba szukać – Ogórek właśnie przygotowuje choinkę z piórek. – Cena sklepowa to 95 zł, ja zamówiłam materiały jedynie za 26 zł – mówi zadowolona.
Ostatnio Kasia zamarzyła też o białej pufie z ... IKEI. Nie było jej po drodze do wielkiego sklepu z meblami, więc postanowiła sama zrobić podobny model. Wystarczyła do tego tkanina, szpileczki i maszyna do szycia. Efekt? Dla postronnego obserwatora oryginał nie różni się niczym od pufy zrobionej metodą "do-it-yourselfe".
Kasia Ogórek, prowadzi bloga twojediy

Dostałam pufę, która już dawno przestała być modna na salonach. Jeden rzut oka mi wystarczył, aby wiedzieć, że można takiej pufie uszyć pokrowiec, taki w stylu IKEA. To było tylko półtorej godziny i stara pufa ala IKEA mogła znowu wrócić na pokoje. Czytaj więcej

logo
Pufa przed i po metamorfozie. www.twojediy.pl
"Ta sztuka jest wyjątkowa"
Kamila Bilik-Majerczak, która na co dzień zajmuje się projektowaniem wnętrz, też połknęła bakcyla majsterkowania. I w przeciwieństwie do wielu jej kolegów po fachu, gotowe wzory i modele woli omijać szerokim łukiem. Zabawa w tworzenie unikatowych przedmiotów mocno weszło jej w krew.
– Posiadanie czegoś, co zrobiło się samemu naprawdę kręci! Wtedy rzecz jest jedyna w swoim rodzaju i nie ma takiej drugiej na całym świecie. Taka świadomość jest przyjemna i daje ogromną satysfakcję. Nie wspominając o radości, jaką sprawia sam proces powstawania takiej rzeczy - mówi naTemat.
logo
Pojemniki na przybory z puszek po mleku autorstwa Kamili. Fot. Kamila Bilik-Majerczak
Wśród wielu swoich prac, ma kilka ulubionych. Do ulubionych rzeczy zrobionych na własną rękę należy z pewnością pościel dla synka. Jako że maluch jest zapalonym rysownikiem i z zapałem rysuje kolejne wersje ukochanych smoków, Kamila postanowiła to wykorzystać. Poszła do sklepu, kupiła białą pościel za 12,99, zeskanowała zdjęcie synka ze smokami i zrobiła z nich wprasowanki na pościel i voila!
logo
Pościel przed przemianą i rysunki smoków. Fot. Kamila Bilik-Majerczak
logo
Gotowa pościel po wprasowaniu rysunków. Fot. Kamila Bilik-Majerczak
Metoda "zrób to sam" potrafi zawrócić w głowie. I nie chodzi tylko o ładne wnętrza, ale o to, że z coraz chętniej porzucamy utarte schematy. Również w domu. Jeśli jeszcze tego nie próbowaliście, to najwyższa pora zatrzymać papilotki po muffinkach i puste butelki, a przechadzkę po popularnym sklepie z meblami i ozdobami można przecież odłożyć na później.

Napisz do autora: dominika.majewska@natemat.pl