
Bułka z bananem – za sprawą naszego najbardziej utytułowanego skoczka, ta niecodzienna kombinacja stała się synonimem przekąski dającej nadludzką siłę nośną. Jeśli jednak nie planujecie podczas zimowego urlopu przesiadywać na belce umieszczonej na wysokości kilkudziesięciu metrów i sprawdzać, czy drzemie w was potencjał kolejnego „orła z Wisły”, a jedynie szusować po zaśnieżonych stokach, proponujemy jadłospis nieco urozmaicić.
Miejscem, w którym o zbawiennym wpływie diety na umiejętności narciarskie można przekonać się najlepiej jest Austria. Jeśli chodzi o osiągnięcia w sportach zimowych, ten niewielki kraj jest jednym z europejskich liderów, a zaprzeczać, że przynajmniej częściowego udziału w tych sukcesach nie mają austriackie mamy, karmiące za młodu swoje pociechy wyśmienitymi kluskami, plackami i serami, byłoby herezją.
Z resztą sami się przekonajcie – wybierzcie dowolny z proponowanych przez nas zimowy kurort i przez tydzień jedzcie jak miejscowi. Gwarantujemy, że nawet jeśli nie pobijecie rekordu świata w slalomie gigancie, z pewnością po stokach będziecie się sunąć z gracją właściwą rodowitym Austriakom. Uważajcie jednak – przyjaźni górale z pewnością będą nakładać wam hojne porcje specjałów, których nie sposób odmówić. Dzięki temu zamiast szusować z zawrotną prędkością, z górki na pazurki będziecie się niej po tygodniu... toczyć.
Jeśli nigdy wcześniej nie mieliście z austriacką kuchnią do czynienia, pierwsze spotkanie na pewno was nie rozczaruje, a może nawet będziecie mieć wrażenie, że na kolację zaprosił was stary znajomy. Jak tłumaczy Beata Rak z viennesebreakfast.com, austriackie żołądki, podobnie jak nasze, od małego przyzwyczajane są do słusznych porcji ziemniaków i mięsa.
Beata Rak
Górna Austria – najważniejszy jest deser Życie jest za krótkie, aby odmawiać sobie przyjemności – z takiej zasady wychodzą Austriacy, dla których posiłek bez deseru nie ma racji bytu. Ze swoich słodkości dumni są zwłaszcza mieszkańcy Górnej Austrii, bo to właśnie z tamtego regionu pochodzi najstarszy przepis na tort na świecie. I choć prawa do Linzer Torte roszczą sobie wiedeńczycy, dowody są po stronie górali – pierwsza zachowana receptura tego orzechowego ciasta z dodatkiem dżemu malinowego pochodzi z 1653 roku.

Styria – krzepi nie tylko cukier Austriacy kochają kawę, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, ile słodkości konsumują. Mała czarna i kawałek ciasta to kombinacja, która momentalnie stawia na nogi, nawet po całym dniu szusowania. O tym, że mieszkańcy Styrii małej czarnej nie odmawiają sobie w żadnych okolicznościach niech świadczy poniższy filmik. Nie ma miejsca, które nie byłoby odpowiednie na przerwę kawową. Górski szczyt nie jest tu wyjątkiem.
Beata Rak
Bad Kleinkirchheim – jedno słowo: pierogi Nikt nie robi lepszych pierogów niż wasza babcia? Sprawdźcie – być może miała austriackie korzenie. Bo tamtejsze Kärnter Kasnudeln to nic innego jak nasze 'ruskie', ale z sekretnym składnikiem. Wyobrażacie sobie smak serowo-ziemniaczanego farszu podbity odrobiną mięty? A czosnku? Brzmi niebywale, smakuje niebiańsko. Kiedy po powrocie sami zaserwujecie na obiad pierogi, odbierając komplementy, nie zdradzajcie sekretnego składnika – i tak nikt nie uwierzy.
Beata Rak

Vorarlberg – delicje po szwajcarsku Mieszkańcy tego regionu jako jedyni w całej Austrii mówią w dialekcie alemańskim. Warto o tym pamiętać, podczas wizyty w restauracjach bo i serwowane tam potrawy będą odrobinę przypominały te właściwe dla pobliskiej Szwajcarii. W menu niepodzielnie będą królowały spätzle, czyli kluseczki, przypominające trochę naszą zacierkę, Käsdönnala, którą porównać można do quiche, czy rosół z makaronem z ciasta naleśnikowego – Flädlesuppe.
Beata Rak
Zillertal – dieta serowa (to nie jest ironia) Sery to nieodłączny składnik austriackiej diety, a przebywając w regionie Zillertal nauczycie się, że paleta kolorów serowych pleśni nie ogranicza się do białej i niebieskiej. Graukäse pokryty jest bowiem szarym nalotem, a intensywnością zapachu może konkurować z najbardziej aromatycznymi „francuzami”. W przeciwieństwie jednak do nich jest zaskakująco dietetyczny – szary ser z Zillertal ma tylko 0,5% tłuszczu. Jego niska kaloryczność wzięła się z oszczędności – produkowany od stuleci graukäse powstawał z mleka pozbawionego tłuszczu, który uprzednio wykorzystano do produkcji masła.

Millstätter See – przysmaki alpejskich drwali Mężczyźni parający się wyrębem drzew w rejonie jeziora Millstätter mają opinię najbardziej krzepkich w całej Austrii. I to nie tylko ze względu na imponujące brody. Ich sekret poznacie próbując tamtejszego sztandarowego posiłku. Frigga to danie, które w koszmarach nawiedza co bardziej wrażliwych kardiologów: cebulka smażona z bekonem, ziemniakami i serem, a następnie zalewana rozbełtanymi jajkami. Nasza jajecznica na masełku wygląda przy niej co najmniej biednie.
Zaplanuj swój narciarski urlop w Austrii i odwiedź stronę www.austria.info
Artykuł powstał we współpracy z Austria.info.
