
Uspokajające informacje o tym, iż przyczyną wybuchu w stambulskim metrze była awaria transformatora, a nie zamach bombowy okazały się nieprawdziwe. Jak informują tureckie służby i władze miejskie Stambułu, do ranienia pięciu osób doprowadziła eksplozja rurobomby.
O tym, że metro w Stambule we wtorkowe popołudnie stało się celem zamachu terrorystycznego poinformował burmistrz dzielnicy Bayrampasa. Właśnie tam zlokalizowana jest stacja, w pobliżu której doszło do wybuchu. Eksplodował nie transformator, jak wcześniej przypuszczano, a ładunek wybuchowy umieszczony na jednym z wiaduktów. Warto dodać, iż dotknięta dziś terroyzmem Bayrampasa to jedna z tych części Stambułu, które położone są w europejskiej części tego wielkiego miasta.
W chwili obecnej w Turcji najważniejszym pytaniem staje się, kto stał za organizacją tego zamachu bombowego. Rurobomby nie należą do najbardziej wysublimowanych technicznie rodzajów broni, co może wskazywać, iż za wtorkowymi wydarzeniami nie stoi żadna z największych organizacji terrorystycznych.
Jednocześnie nie można wykluczyć, iż na prostotę w tym przypadku postawili terroryści Państwa Islamskiego, którym bardziej niż na dużym śmiertelnym żniwie zależało na wywołaniu paniki i przerażenia w Turcji. Jedną z hipotez może być też doszukiwanie się motywów zamachu w odwecie służb specjalnych Rosji za strącenie przez turecką armię bombowca Su-24.
źródło: Express.co.uk
