Sędzina myślenickiego sądu wyda orzeczenie na podstawie religijności klientki?
Sędzina myślenickiego sądu wyda orzeczenie na podstawie religijności klientki? Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta

Myślenicki sąd rodzinny od dwóch lat prowadzi sprawę matki dwójki dzieci, której odebrano potomków. A decyzję o ich losie sędzia podejmie na podstawie zaświadczenia o religijności matki.

REKLAMA
Córki kobiety przebywają w rodzinie zastępczej i wygląda na to, że aby wróciły do domu, potrzebne jest zaświadczenie z parafii. – Czy od tego, że ktoś jest praktykującym katolikiem lub nie, zależeć będzie rozstrzygnięcie w tym postępowaniu? – zastanawia się w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" mecenas Michał Warcholik. Sędzia "pod rygorem pominięcia" czeka jednak na wyjaśnienie, czy jego klientka jest praktykującą katoliczką. Adwokat nie ukrywa zdziwienia. – Przecież to proces o uregulowanie kontaktów z dzieckiem, a nie o chodzenie do kościoła – wyjaśnia "Gazecie Wyborczej".
W rozmowie z "Gazetą Wyobrczą", prezes myślinieckiego sądu Marcin Hałgas, nie krył zdziwienia, że żądanie sędziny w ogóle miało miejsce. – Trudno mi się ustosunkować, bo po raz pierwszy spotykam się z taką sytuacją, a nie znam akt – powiedział. – Organy władzy publicznej co do zasady nie mają prawa domagać się od obywateli, by oświadczyli się co do swojej wiary – tłumaczy. Wreszcie skonstatował, że być może ma po prostu za małą wyobraźnię, skoro nie wie, dlaczego sędzinę interesuje taka kwestia.
A adwokat podkreśla, że skontaktował się już z Hałgasem i w wysłanej do niego skardze powołał się na zapis w konstytucji. Chodzi o art. 53 ust.1, a brzmi on tak: "Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania". Zdaniem Warcholika, sędzia naruszyła prawa i wolności osobiste matki odebranych dzieci. Chce on też zmiany referenta, na co już otrzymał odpowiedź. – 'Druga kolejka posuwa się zawsze szybciej. Prawo zachowuje aktualność także po zmianie kolejki' – przeczytał mecenas w piśmie, gdzie pani sędzia cytowała... prawo Murphy'ego.

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl