
– Prezydent już do końca będzie chłopcem na posyłki. Kaczyński go zastraszył. Wiedział, że Duda jest uległy i nie ma żadnego oparcia w nikim, więc się ugnie – tak bezkompromisową ocenę głowie państwa wystawia na łamach najnowszego "Newsweeka" Sławomir Sierakowski. W Rozmowie z Renatą Kim lewicowy publicysta szczerze przyznaje też, że należał do tych, którzy nie spodziewali się, iż po zwycięstwie "PiS pójdzie na rympał".
Poza większą władzą to jest demonstracja siły. Siła uwodzi. W przeciwieństwie do demokracji, którą społeczeństwa wybierają raczej z konieczności. Przecież im bardziej demokratyczny system, tym trudniej podjąć jakąś decyzję. (...) Skala władzy Kaczyńskiego jest wprost proporcjonalna do skali poniżenia Szydło i Dudy. Po co było ułaskawienie Kamińskiego na dzień przed exposé Beaty Szydło? Takich numerów politycznym przyjaciołom się nie robi. Prezydent już na początku kadencji jest najbardziej skompromitowanym politykiem w najnowszej historii Polski...
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
