
Sieć obiegło nagranie, na którym anonimowi autorzy śmieją się z tego, co słyszą. Kobiecy głos próbuje przekazać ważną informację. Niestety, idzie jej jak po grudzie. Czyta, a właściwie duka pojedyncze słowa i niezamierzenie staje się bohaterką sieci.
Wydawać, by się mogło, że znajomość angielskiego w 2015 roku to podstawa, o którą nawet nie trzeba pytać. W PKP obowiązują najwyraźniej nieco inne zasady, czego na pewno wszyscy byliśmy świadkami. Zapowiadający pociąg nieraz zaliczyli wpadkę, tak jak nagrana właśnie pani.
– Łi apold diżajs for der inkorwenis dises or madam pls bi adwojsed det from fertin disember tituzen ent fiftin tu ejtin żanuary… dżanuar tutałzen ent fiftin… technikal rizon – tłumaczy kobieta. Trwa to zaledwie kilka minut, ale trudno dziwić się obecnym na peronie, że nie są w stanie powstrzymać śmiechu. Komentujący filmik również, próbujący rozszyfrować przekaz i są przekonani, że jego autorka pracuje na prowincjonalnej stacji. Gdyby się jednak zastanowić, w stolicy również można usłyszeć podobny popis umiejętności językowych.
Do sprawy odniósł się Rzecznik Prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. - Mirosław Siemieniec:
Mirosław Siemieniec
Rzecznik Prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
