Co można usłyszeć na dworcu PKP? Internauci: Na pewno nie angielski
Co można usłyszeć na dworcu PKP? Internauci: Na pewno nie angielski Fot. Screen / Youtube

Sieć obiegło nagranie, na którym anonimowi autorzy śmieją się z tego, co słyszą. Kobiecy głos próbuje przekazać ważną informację. Niestety, idzie jej jak po grudzie. Czyta, a właściwie duka pojedyncze słowa i niezamierzenie staje się bohaterką sieci.

REKLAMA

Wydawać, by się mogło, że znajomość angielskiego w 2015 roku to podstawa, o którą nawet nie trzeba pytać. W PKP obowiązują najwyraźniej nieco inne zasady, czego na pewno wszyscy byliśmy świadkami. Zapowiadający pociąg nieraz zaliczyli wpadkę, tak jak nagrana właśnie pani.

– Łi apold diżajs for der inkorwenis dises or madam pls bi adwojsed det from fertin disember tituzen ent fiftin tu ejtin żanuary… dżanuar tutałzen ent fiftin… technikal rizon – tłumaczy kobieta. Trwa to zaledwie kilka minut, ale trudno dziwić się obecnym na peronie, że nie są w stanie powstrzymać śmiechu. Komentujący filmik również, próbujący rozszyfrować przekaz i są przekonani, że jego autorka pracuje na prowincjonalnej stacji. Gdyby się jednak zastanowić, w stolicy również można usłyszeć podobny popis umiejętności językowych.

Do sprawy odniósł się Rzecznik Prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. - Mirosław Siemieniec:

W nawiązaniu do artykułu “Plis bi adwojsed det”. na portalu natemat.pl Uprzejmie informuje, że sprawdziliśmy sprawę. Zdarzenie z 13 grudnia miało charakter incydentalny, zawiódł nasz podwykonawca. Nie akceptujemy takiej jakości wygłaszania komunikatów. Zapewniamy, że standard obsługi klienta, w tym forma przekazywanych komunikatów jest dla nas bardzo ważna. Nagranie traktujemy jako ważną uwagę przekazaną przez pasażerów. We apologize for the mistake

Mirosław Siemieniec

Rzecznik Prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl