Sposób na sławę? Wydarzenie pt. "Pobiję feministkę"
Sposób na sławę? Wydarzenie pt. "Pobiję feministkę" Fot. Screen / Facebook

Wydarzenia na Facebooku mogą dotyczyć wszystkiego, część z nich ma humorystyczny charakter, inne pod takim płaszczykiem służą jednemu – promocji. Zamieszanie wywołuje właśnie takie: Pobiję feministkę w 2016 roku. A stoją za nim nim autorzy fanpage'a Michu z Faludży, którym brakuje… lajków.

REKLAMA
Feminizm to temat na tyle nośny, że chętnie wykorzystywany i niekoniecznie tylko w szczytnym celu. Można mieć co do tego pewność, przyglądając się burzy, jaką rozpętało słowo na F w połączeniu z innym: biciem. Organizatorem wydarzenia jest administracja strony Michu z Faludży. Ta istnieje od 1 września tego roku i ma 15 fanów. Szybko można zrozumieć, dlaczego jest ich zaledwie garstka – zawartość fanpage'a jest, delikatnie mówiąc, pod każdym względem uboga. Nie wiadomo właściwie, kim jest tytułowy Michu i co sobą reprezentuje.
Ostatnią deską ratunku wydaje się więc tworzenie wydarzeń, które mają przyciągnąć tłumy. Jednym z nich jest właśnie to pod nazwą "Pobiję feministkę w 2016 roku", w którym udział zadeklarowało 18 osób z ponad 100 zaproszonych. Organizatorzy tłumaczą ideę krótko i niezrozumiale: "Chodź zawsze się trochę bije. Wydarzenie nie ma na celu nikogo obrazić". Efekt? Dwie kobiety poinformowały, że zgłosiły sprawę administracji Facebooka, doszło też do nieprzyjemnej wymiany zdań.
Prowadzący stronę najwyraźniej nie wiedzą, że kobiety w Polsce, i nie tylko, mają przewagę liczebną – obrażanie ich rzadko więc kończy się dobrze.

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl