
Pani Genowefa, nauczycielka w podłódzkiej podstawówce, miała według relacji rodziców bardzo ostre metody wychowawcze. Afera wybuchła po tym, jak na jaw wyszło, że w czasie lekcji uderzyła w twarz ucznia pierwszej klasy. Jednak to, co dodatkowo szokuje w całej sprawie, to postawa samej dyrektorki, która najpierw zignorowała podejrzenia o dręczenie dzieci, a teraz bagatelizuje całą sprawę.
Postanowiłam wypisać dziecko z religii po tym, jak córka powiedziała mi, że na świetlicy usłyszała od katechetki, że „ma czarne serce”. Czy ktoś normalny mówi takie rzeczy do 6-latki?
Moje maleństwo spytało, kiedy umrę. Nie wiedziałam, co zrobić. Po chwili usłyszałam, że nauczycielka postraszyła moje dziecko, że jak się nie uspokoi to umrą mu rodzice.
No nie mogę uwierzyć! Dziedziurska z Genowefą znów w tandemie? Dyrektorka wykończyła naszą szkołę na żabiej teraz wzięła się za następną. Bardzo wam współczuję ludzie z sp 153, wasza przyszłość będzie wyglądać jak nasza. Na emeryturę kobieto.
Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl
