Polski Bus świetnie wybrnął z kłopotliwej zarówno dla firmy, jak i pasażera sytuacji.
Polski Bus świetnie wybrnął z kłopotliwej zarówno dla firmy, jak i pasażera sytuacji. Fot. Facebook.com/lukas.wysoczanski

Polski Bus to firma budząca liczne kontrowersje i zmagające się z mniej lub bardziej uczciwą konkurencją, ale pomimo tego wciąż zadziwiająco świetnie trzymająca się na rynku. Dlaczego? Właśnie za sprawą takiego podejścia do klientów, jakie spółka sir Briana Soutera zaprezentowała w wigilijny wieczór, gdy na podróż na trasie Kraków-Wrocław zdecydował się tylko jeden człowiek. Dla którego nie opłacało się podstawić jednego z potężnych autokarów...

REKLAMA
No i typowy pojazd w biało-czerwonych barwach rzeczywiście się nie pojawił, ale popularny (szczególnie ze względu na to, że oferuje bilety nawet od 1 zł...) przewoźnik znalazł wyjście z kłopotliwej dla obu stron sytuacji. "Tego jeszcze nie było, a przynajmniej o tym nie słyszałem" - opisuje swoje przeżycia Łukasz Wysoczański‎, który był tym jedynym, "pechowym" pasażerem. Polski Bus w Wigilię potraktował go w ten sposób:

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl