Wezwanie samozwańczego kalifa spotkało się szyderą ze strony internautów.
Wezwanie samozwańczego kalifa spotkało się szyderą ze strony internautów. Fot. Kadr z YouTube

Nowe formy komunikacji wymuszają nowe formy prowadzenia dżihadu. Abu Bakr al-Bagdadi, samozwańczy kalif Państwa Islamskiego postanowił wezwać muzułmanów na całym świecie do walki z niewiernymi poprzez Twittera. Ci jednak niespecjalnie spieszą mu z pomocą…

REKLAMA
Ogłoszony 26 grudnia apel "kalifa" spotkał się z falą żartów ze strony internautów. Obecni w sieci muzułmanie pisali, że nie mogą wziąć udziału w dżihadzie min. dlatego, że dostali od Mikołaja "Fifę 16" albo że "tata mówi, żeby być w domu przed ósmą". Kolejne "powody" były równie "ważne". "Jestem trochę zajęty tym super mutantem dręczącym mnie w Fallout 4", "Ten Big Mac sam się nie zje", "Nie teraz, oglądam właśnie Gwiezdne wojny" – brzmiały niektóre z nich.
To nie pierwsza sytuacja, kiedy internauci ze strachem szerzonym przez dżihadystów walczą za pomocą humoru. W naTemat pisaliśmy już o akcji internetowej polegającej na "przyprawianiu" terrorystom przedstawionym na zdjęciach głów gumowych kaczek, a także o akcji grypy Anonymus, w ramach której przerobiono na zabawne memy zdjęcia, kadry i grafiki stworzone przez ISIS lub ich sympatyków.

Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl