
Do połowy roku rząd i większość sejmowa chce zrealizować swoje najważniejsze pomysły – zapewniają politycy PiS. A później ma już być spokojnie. Ale bardziej prawdopodobne, że będzie jak u Hitchcocka: najpierw trzęsienie ziemi, a później napięcie będzie rosło.
REKLAMA
Prawo i Sprawiedliwość w ciągu pół roku chce przeprowadzić "naprawę państwa" – informuje "Rzeczpospolita". Do połowy 2016 roku mają zostać przeprowadzone wszystkie najważniejsze reformy, które PiS obiecywało w kampanii wyborczej. A także te, o których nie mówiło.
Już w styczniu Sejm ma przyjąć prezydencki projekt ustawy obniżającej wiek emerytalny. Z kolei 2 lutego do parlamentu ma trafić program 500 plus, czyli główny postulat PiS z kampanii. Już 1 kwietnia ma z kolei wejść w życie podatek od hipermarketów, choć nie skończyły się jeszcze konsultacje społeczne. A to oznacza, że tempo prac znowu będzie ekspresowe. Od 1 lipca ma z kolei obowiązywać nowa godzinowa płaca minimalna (12 zł).
Dopiero od 2017 roku ma za to obowiązywać wyższa kwota wolna od podatku, ale projekt ustawy trafi do Sejmu już w ciągu pierwszych 100 dni rządu. Pierwsze posiedzenie Sejmu w 2016 roku upłynie jednak pod znakiem twardej polityki, a nie projektów socjalnych. Sejm zajmie się połączeniem stanowisk ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Głośno będzie też o Antonim Macierewiczu, który rozstrzygnie o przetargu na śmigłowce dla wojska i wznowi działalność komisji smoleńskiej.
Źródło: "Rzeczpospolita"
