
Cezary Grabarczyk z Platformy Obywatelskiej z zaniepokojeniem patrzy na poczynania nowej ekipy rządzącej. Montowanie ustawy medialnej, zmiany kadrowe w mediach publicznych i "zamach" na Trybunał są ostatnio szeroko komentowane przez zagranicę. – Nie odczuwam satysfakcji, tylko wstyd i zażenowanie – mówi nam polityk.
REKLAMA
Jacek Kurski nowym szefem TVP. Ale to przecież tylko czubek góry lodowej - całe media publiczne czeka kadrowe trzęsienie ziemi. Boi się Pan tych zmian?
Kadrowe zmiany to tylko konsekwencja. Konsekwencja ustawy medialnej, która przekształca media publiczne w media rządowe. To musi budzić zdecydowany sprzeciw. Ekipa rządząca burzy właśnie budowany przez wiele lat porządek i wypracowany przez ten czas model mediów publicznych. Umniejsza tym samym rolę konstytucyjnego organu, jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Jeśli chodzi o Jacka Kurskiego, to kreowanie pierwszoligowego polityka i wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego na prezesa telewizji polskiej, również musi budzić zrozumiały opór.
Polska obecnie jest na językach całej Europy. Cieszy się Pan z tego rozgłosu? A może liczy Pan już wizerunkowe straty?
To, że Europa interesuje się dzisiaj Polską z powodu bezprecedensowego łamania reguł demokracji lub łamania Konstytucji, to nie jest powód do radości. Ponosimy ogromne straty wizerunkowe. Do tej pory o Polsce mówiło się dobrze - jako o kraju, gdzie demokracja ma się znakomicie. Dzisiaj jesteśmy dla Europy zagadką.
To, co PiS zrobiło najpierw z Trybunałem, a teraz z mediami publicznymi i służbami cywilnymi, będzie miało swoje konsekwencje. Nie dziwię się, że wspólnota demokratycznych państw przejmuje się Polską. Nie odczuwam jednak z tego powodu żadnej satysfakcji, pozostaje raczej poczucie wstydu i zażenowania całą sytuacją.
A jakie pana zdaniem Platforma ma szanse na bycie silną opozycyjną partią pod wodzą nowego lidera, którym zostanie Grzegorz Schetyna? Właściwy człowiek na właściwym miejscu?
Prawdą jest, że po rezygnacji Tomasza Siemoniaka ze startu w wyborach na szefa partii, możemy mówić o rozstrzygnięciu. Grzegorz Schetyna będzie nowym liderem Platformy. Jakim będzie przywódcą? Od pewnego czasu możemy obserwować zmianę taktyki Schetyny - zwiększył ostatnimi czasy swoją aktywność, a to dobrze wróży. Potrzebujemy takiego wyraźnego przywództwa.
Prawdą jest, że po rezygnacji Tomasza Siemoniaka ze startu w wyborach na szefa partii, możemy mówić o rozstrzygnięciu. Grzegorz Schetyna będzie nowym liderem Platformy. Jakim będzie przywódcą? Od pewnego czasu możemy obserwować zmianę taktyki Schetyny - zwiększył ostatnimi czasy swoją aktywność, a to dobrze wróży. Potrzebujemy takiego wyraźnego przywództwa.
Platforma w Sejmie nadal ma sporą siłę. Składamy wnioski o zgodność z Konstytucją proponowanych przez PiS projektów: uchwał i ustaw. Poza tym, aktywnie działamy na posiedzeniach poszczególnych komisji. Jesteśmy największą partią opozycyjną i staramy się wywiązywać ze swoich zadań i, co ważne, dokładamy starań, żeby robić to skutecznie. Do tego będzie nam potrzebne silne przywództwo.
Napisz do autora: dominika.majewska@natemat.pl
