
O „Niebezpiecznych związkach Bronisława Komorowskiego” jest ostatnio głośniej niż w dniu ich ukazania się. Wszystko przez to, że – jak pisze "Newsweek" – ich autor, dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński mógł dopuścić się co najmniej kilkakrotnie plagiatu z literatury kryminalnej. Najpierw taką sugestię wysunął pewien tłumacz, teraz w sukurs przyszli mu czytelnicy wspomnianego tygodnika.
O sprawie pisał już kilka dni temu Adam Gaafar. Wojciech Smuliński twierdzi, że "wielokrotnie podkreślał i nigdy nie krył, że w ostatnich książkach celowo i śladowo nawiązał do klimatu czy stylu klasyków, na których się wychowywał, wytwarzając na tej kanwie swój własny, indywidualny styl".
Pozostawiając na boku to, czy można sobie pozwolić na zapożyczenia z kryminałów w książce mającej aspiracje opisywać rzeczywiste zdarzenia, warto zapoznać się z tym, co, jak twierdzi dziennikarz Jakub Korus, wyłuskali sami czytelnicy "Newsweeka". Jak przytacza za nimi tygodnik, na 185 stronie „Niebezpiecznych związków Bronisława Komorowskiego” polski dziennikarz śledczy opisuje przebieg spotkania byłego prezydenta (w tamtym czasie ministra) ze służbami.
Wojciech Smuliński
„Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”, za: "Newsweek"
Natomiast autor kryminałów, Alistair MacLean w swej książce „H.M.S. Ulisses” pisze:
Alistair MacLean
„H.M.S. Ulisses”, za: "Newsweek"
Dalej akcja konstruowana jest niemal identycznie. Jeden z bohaterów krzyczy w pewnym momencie "bzdura!" przy czym czyni takie zastrzeżenie:
Wojciech Sumliński
a u autora kryminałów:
Alistair Maclean
Scena w obydwu książkach kończy się tymi samymi dwoma zdaniami:
Wojciech Smuliński, Alistair Maclean
Ustka z książki Smulińskiego do złudzenia przypomina miasteczko opisane przez Stiega Larssona w "Millenium":
Wojciech Sumliński
U skandynawskiego autora:
Stieg Larsson
Jak zwrócili uwagę czytelnicy "Newsweeka" w książce Smulińskiego Ustka jest przykryta śniegiem w dniu 3 grudnia 2006 roku. Tymczasem archiwalne prognozy pogody znalezione dzięki PAP wykluczają taką sytuację. Termometr wskazywał bowiem 5 stopni w plusie i nie było opadów śniegu.
Uderzająco podobne są też opisy wnętrza pewnego domu w Darłówku, w którym miał przebywać Komorowski i opis pewnego skandynawskiego domu, jaki dał Larsson w książce „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”. Smuliński pisze:
Wojciech Smulinski
Natomiast u Szweda:
Stieg Larsson
„Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”, za "Newsweek"
źródło: "Newsweek"
Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl
