
Nowy rok, stare problemy. Europa coraz bardziej przypomina puszkę Pandory. Grecja wciąż nie wyszła na prostą, pogłębia się fragmentaryzacja politycznego krajobrazu Europy, a do tego do n-tej potęgi urósł problem uchodźców, szturmujących unijne granice. Lepiej nie będzie. Oliwy do ognia dolewają narastająca destabilizacja na Bliskim Wschodzie i zawirowania na rynkach energetycznych. Choć tematem przewodnim panelu pt „Przyszłość Europy” były dysputy, czy Unia podoła tym wszystkim wyzwaniom, oczy obserwatorów były zwrócone na premiera Grecji Alexisa Tsiprasa i niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schaeuble. Od tego, jak wypadnie w Davos szef greckiego rządu, zależy, czy kredytorzy popuszczą jego krajowi.