"Pokolenie Z" nie da się wziąć w kamasze. Ale może chociaż zabuli za studia? Młodzi lekarze wściekli na PiS
"Pokolenie Z" nie da się wziąć w kamasze. Ale może chociaż zabuli za studia? Młodzi lekarze wściekli na PiS Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Gdy Prawo i Sprawiedliwość zaczyna kręcić się wokół lekarzy, to wiedz, że coś się dzieje. Kiedyś chcieli wysyłać ich "w kamasze", dziś mowa jest o płaceniu i odpracowywaniu studiów medycznych. Jak można się domyślać, studenci – delikatnie mówiąc – nie są zachwyceni"genialnym pomysłem" ministra Gowina.

REKLAMA
Jarosław Gowin, jak przystało na ministra nauki i szkolnictwa wyższego, liczyć umie. I wyliczył, że studia medyczne kosztują pół miliona złotych rocznie za osobę. A że młodzi lekarze lubią wyjeżdżać po studiach za granicę - pieniądze przepadają.
Znalazł więc pomysł. Nauka byłaby finansowana ze stypendium, które absolwenci musieliby odpracować. – Jeżeli ktoś chce po studiach wyjechać za granicę - z góry ma taki plan - proszę bardzo, ale niech za studia płaci sam – powiedział na antenie RMF FM. Czy w ten sposób minister zatrzyma młodych lekarz? Zapytaliśmy ich samych. I nie, nie zatrzyma.
"Nie byłoby mnie stać na naukę"
Kształcenie lekarzy z budżetu państwa w obecnym kształcie minister nazywa drenażem polskiego budżetu. – To szokujące słowa – mówi Kamil Szymaszkiewicz z rady samorządu studentów Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Podobny szok przeżywa dziś całe środowisko przyszłych lekarzy, którzy zadają sobie pytanie, dlaczego padło właśnie na nich.
Kamil Szymaszkiewicz
Przewodniczący samorządu studentów Uniwersytetu Medycznego w Łodzi

Finansowanie takich studiów nie byłoby możliwe do sfinansowania przez moją rodzinę. To całkowicie zamknęłoby mi drogę do zawodu.

Wyjazdy młodych lekarzy mój rozmówca tłumaczy chęcią założenia rodziny. – Tam mamy możliwość szybszego zarobienia tych pieniędzy. A u nas, kształcąc się na rezydenturze, zarobki nie są wystarczające do tego, by finansować swoje życie – tłumaczy student medycyny z Łodzi. Jego zdaniem "reforma Gowina" przyniosłaby szybki skutek - odstraszyłaby potencjalnych lekarzy od zawodu.
logo
Studenci medycyny są oburzenie pomysłem ministra Gowina. Nie chcą słyszeć o "odpracowywaniu" studiów. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Kto zatrzyma informatyków?
Studenci medycyny mają mnóstwo pytań do ministra: Co z socjologami? Politologami? Absolwentami stosunków międzynarodowych? – Nimi nikt się nie przejmuje – mówią oburzeni. Jeden z przyszłych lekarzy komentuje nieco złośliwie, że być może studia prawnicze, które kończył minister Gowin, też powinny być płatne? – Tyle, że polskich prawników nigdzie nie chcą – dodaje.
– Rozumiem, że dotyczyłoby to wszystkich kierunków? – pyta z kolei dr Grzegorz Napiórkowski, szef Stowarzyszenia "Młody Lekarz". – Czy prawnicy, bankowcy, informatycy mają wyjeżdżać? Czy oni są niepotrzebni w tym kraju? Pomysł ministra Gowina uważam za skrajnie populistyczny – dodaje. Napiórkowski jest przekonany, że zawsze część osób wyjedzie po studiach za granicę, bo taka jest ich natura.
Dr Grzegorz Napiórkowski
Szefa Stowarzyszenia "Młody Lekarz"

Nikt ich nie zatrzyma. Ale ludzie nie wyjeżdżają dlatego, że mają takie widzimisię. Jeśli w Polsce stworzy się warunki nie takie jak na Zachodzie, ale chociaż atrakcyjne dla naszej rzeczywistości, to Uważam, że młodzi lekarze zostaną. Jeśli natomiast pomysł ministra wszedłby w życie, młodzi będą bać się zobowiązania finansowego i zrezygnują z zawodu.

Krzysztof, prowadzący blog "Będąc młodym lekarzem", byłby dziś jedną z osób, które ma dotyczyć pomysł ministra Gowina. Jest obecnie na rezydenturze i uważa, że minister piętnuje lekarzy, mówiąc o zwracaniu pieniędzy za studia jedynie przez tę grupę zawodową. Bloger i młody lekarz podkreśla, że wbrew temu co słyszymy w mediach, warunki zatrudnienia kadry lekarskiej są złe. – To nieprawda, że lekarze dużo zarabiają. to pogłoski wygodne dla niektórych grup społecznych – mówi Krzysztof.
Młody lekarz ubolewa, że rządzący nie chcą zatrzymać młodych lekarzy w kraju za pomocą marchewki, tylko wolą "połamać nogi" kijem, by nie mogli wyemigrować. – Pomysł jest absurdalny i dyskryminuje jedną, wybraną grupę zawodową – ubolewa młody lekarz. Jego zdaniem efekt byłby taki, że lekarze i tak będą wyjeżdżać. Tyle, że tuż po studiach.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl