Trzy po trzy. Filmy polecają Robert Gonera, Rafał Królikowski i Jakub Socha

Ribert Gonera w filmie "Big Love" zagrał psychologa Adama
Ribert Gonera w filmie "Big Love" zagrał psychologa Adama mat. prasowe
Pogoda się psuje. Skoro nie będziemy mogli spędzić wolnego czasu na plażach i w parkach, może warto posiedzieć w kinie lub przed telewizorem i spędzić czas przy dobrym filmie? Mamy już dla Was propozycje. Gonera - aktor teatralny i filmowy wspiera polską kinematografię. Aktor Rafał Królikowski stawia na wiecznie młode klasyki. Z kolei Jakub Socha - redaktor działu filmowego w Dwutygodnik.com poleca same świeżynki, te ze srebrnego ekranu i na DVD. Czytajcie i oglądajcie!


Robert Gonera
W 1991 ukończył wrocławską PWST. Jeszcze w tym samym roku zadebiutował w roli Motła Kamzoila w musicalu "Skrzypek na dachu" na scenie Operetki Wrocławskiej. Szersza publiczność poznała go dzięki filmom "Dług", "Samowolka" i "Big Love" oraz rolom w serialach "M jak miłość", czy "Czas honoru". Ostatnio postanowił zrobić sobie przerwę w aktorstwie, ale od kina nie odpoczywa.


"Mój rower", reż. Piotr Trzaskalski
"Mój rower opowiada historię trzech mężczyzn z tej samej rodziny, którzy są ze sobą skłóceni. Fabuła jest taka, jak nasze codzienne sprawy. Bardzo mocno wspieram polskie produkcje. Jeżeli nie będziemy tego robić, znów będziemy musieli czekać latami na dobre filmy."



„Daas”, reż. Adrian Panek
"To kolejna polska propozycja, która pokazuje, że nasze kino potrafi być dobre. Świetny debiut reżyserski Adriana Panka wspieram też dlatego, że jest człowiekiem z Wrocławia, tak jak ja."




"Erratum", reż. Marek Lechki
"To starsza produkcja, ale wciąż godna polecenia. Film powstawał długo, bo aż osiem lat. Ale ogromy upór reżysera się opłacił."



Rafał Królikowski

Aktor filmowy i serialowy. Jego debiutem przed kamerą była postać podchorążego Marcina w filmie wojennym Andrzeja Wajdy "Pierścionek z orłem w koronie". Telewidzom znany jest z kilku seriali: "Na dobre i na złe", "Egzamin z życia", "Teraz albo nigdy!". Ostatnio wcielił się w rolę konsjerża Michała Horwata w serialu "Hotel 52".


"Rozstanie" reż. Asghar Farhadi
"Nie mogę nie polecić Rozstania, które w tym roku dostało Oscara. Film opowiada o sytuacji, która mogłaby wydarzyć się wszędzie, na każdej wysokości geograficznej. Historia jest opisana pięknie i prawdziwie."



"To właśnie miłość", reż. Richard Curtis
"W tak smutne i deszczowe dni, jak dzisiejszy, lubię zobaczyć komedię romantyczną To właśnie miłość. Wielowątkowa historia zawsze wprawia mnie w dobry nastrój i zachęca do tego, by uwierzyć w ludzi, którzy są pięknymi i mądrymi istotami. Mocną stroną filmu jest także wspaniała kreacja Emmy Thompson."

"Cztery wesela i pogrzeb", reż. Mike Newell
"Ten film to klasyka światowej komedii. Wracam do niego bardzo często i zawsze, nawet w najgorszym momencie, mogę na niego liczyć."




Jakub Socha

Krytyk filmowy Dwutygodnik.com

„HELL”, reż. Tim Fehlbaum
Ziemia umiera, dobija ją słońce. Ludzkość praktycznie wymarła, pozostała już tylko garstka niedobitków. W oczekiwaniu na apokalipsę szukają cienia, wody, resztek pożywienia. Czwórka bohaterów „HELL” wlecze się przez spalony krajobraz rozklekotanym autem, próbują przetrwać, niestety wpadają w łapy pewnej krwiożerczej rodzinki.

Historia nie jest przesadnie oryginalna, gdyby wziął się za nią jakiś hollywoodzki wyrobnik pewnie wypiekłby z niej zakalec. Tim Fehlbaum, niemiecki reżyser potrafi ją jednak ożywić. Film ma kapitalny, duszny nastrój, który budują zdjęcia Markusa Forderera. Wręcz czuje się na własnej skórze tę spiekotę, z którą muszą użerać się bohaterowie. „HELL” jest dowodem na to, że za niewielkie pieniądze można w Europie robić porządne kino gatunków.

„Faceci w czerni 3”, reż. Barry Sonnenfeld
Andy Warhol był „Facetem w czerni”, należał do tajnej amerykańskiej organizacji rządowej, której zadaniem jest ściganie kosmitów. To tylko jedna z wielu rewelacji, jakie przynosi nowy film Sonnenfelda. Tym razem akcja przenosi się w lata 60. Ten okres wręcz idealnie pasuje do z lekka kiczowatej i kuriozalnej estetyki, w której zanurzone były poprzednie części serii. Całość jest opowiedziana na luzie i z dystansem. Jeden efekt komputerowy goni drugi, ale zabawy speców od komputerów nie przytłaczają i nie zwalniają akcji. Film jest dynamiczny i miejscami naprawdę zabawny.

„Maradona według Kusturicy”, reż. Emir Kusturica. DVD
Dla tych, którzy już nie mogą się doczekać kolejnego piątku jest to rzecz wręcz obowiązkowa. Co więcej, gdyby nie przyszły piątek, film pewnie nigdy by do nas nie trafił. Dokument Emira Kusturicy powstał cztery lata temu i dopiero Euro zmusiło dystrybutora, by wprowadzić go do sprzedaży. „Maradona według Kusturicy” to spotkanie na szycie: reżysera, który ma na koncie kilka kapitalnych filmów i jednego z najlepszych piłkarzy w historii futbolu. Panowie szybko znajdują wspólny język, Maradona otwiera się przed Kusturicą, może dlatego, że dostrzega w nim kogoś kto kocha piłkę i, co więcej, trochę się na niej zna. Kusturica odwdzięcza mu się tym samym: zaprasza idola do swojego domu, przedstawia go rodzinie. Dodatkowym smaczkiem są tu zabawne sceny, w których kamera podgląda członków kościoła pod wezwaniem Maradony, w którym rytuał chrztu polega na strzeleniu bramki za pomocą ręki.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Radziecki sprzęt i brak śpiworów. Żołnierz opisuje, co zobaczył w wojsku: "Nie wiedziałem, że jest aż tak źle"
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"
0 0"Jak po pobiciach". Chirurg z Warszawy opisał, jak "składał" twarz 19-latka – ostrzega przed hulajnogami