
Zapowiadany na luty podatek bankowy najboleśniej uderzy nie w banki i firmy ubezpieczeniowe, ale w klientów, na których zostanie przeniesiona część kosztów. Niektóre placówki zaczęły już podnosić prowizje i ceny usług. Pojawiły się też spekulacje, że w związku z objęciem podatkiem firm ubezpieczeniowych kierowcy zapłacą niedługo za OC i AC 50 proc. więcej niż obecnie.
REKLAMA
Jak przyznają agenci ubezpieczeniowi, na wzrost cen wpływają także działania Komisji Nadzoru Finansowego, która zamierza mocniej regulować rynek, m.in. kontrolując firmy, które w ocenie urzędników oferują zbyt tanie polisy. Trudno powiedzieć ile dokładnie wyniosą podwyżki ubezpieczeń komunikacyjnych, gdyż są one ustalane indywidualnie w oparciu o złożone czynniki. Agenci przyznają jednak, że będą one spore i w niektórych przypadkach wyniosą nawet 50 proc.
Według Marcina Tarczyńskiego z Polskiej Izby Ubezpieczeń ubezpieczenia komunikacyjne przynoszą straty, które najbardziej odczuwają instytucje finansowe. Winne tej sytuacji mają być ubezpieczyciele, którzy toczą między sobą walkę cenową. Podobnego zdania jest jedna z największych firm ubezpieczeniowych w kraju, czyli Powszechny Zakład Ubezpieczeń.
– Uważamy, że w dłuższej perspektywie składki na rynku OC muszą wzrosnąć, o co słusznie apelowała ostatnio Komisja Nadzoru Finansowego, aby w pełni pokryć powiększające się roszczenia poszkodowanych – przekonuje Agnieszka Rosa z Grupy PZU.
Jak pisaliśmy w naTemat, Piotr Gryza, wiceminister zdrowia zapowiadał jeszcze niedawno w Sejmie, że ministerstwo pracuje nad nowym podatkiem, który będzie powrotem do pomysłu profesora Zbigniewa Religi. Zakładał on obłożenie składki OC podatkiem, z którego dochód będzie przeznaczony na leczenie poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych. Wygląda na to, że oddzielnego podatku od ubezpieczeń komunikacyjnych nie będzie, bo rząd znalazł już inne sposoby na zwiększenie rentowności.
źródło: TVN24
Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl
