
Seweryn Blumsztajn, prezes Towarzystwa Dziennikarskiego, opublikował list otwarty, w którym wyjaśnia powody swojego bojkotu telewizji publicznej. Redaktor związany z "Gazetą Wyborczą" pisze o politycznych czystkach i cynicznym polityku na czele telewizji.
REKLAMA
Blumsztajn to bardzo znana osoba w świecie polityki i dziennikarstwa. Już w latach 60. rozpoczął działalność antykomunistyczną, później działał m.in. w Komitecie Obrony Robotników. Po porozumieniach sierpniowych wstąpił do „Solidarności” i współorganizował Agencję Prasową „S”. Od 1989 roku pracuje w "Gazecie Wyborczej", za swoją wieloletnią działalność został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Wielokrotnie pojawiał się w telewizji jako ekspert, ale postanowił zrezygnować z tej roli.
O powodach swojej decyzji Blumsztajn napisał w liście otwartym: "Podjąłem taką decyzję, gdy media publiczne podporządkowano bezpośrednio rządowi, a na czele TVP postawiono jednego z najbardziej cynicznych i niewiarygodnych polskich polityków."
Blumsztajn mówił też o konieczności solidarności z tymi, którzy z telewizji odeszli lub zostali wyrzuceni. Zaznaczył jednak, że nie chce oceniać tych, którzy pozostali. To nie pierwsza taka decyzja w ostatnich dniach. W piątek program "Po przecinku" opuścił Wojciech Czuchnowski z "Gazety Wyborczej", dziennikarz mówił wychodząc: "Nie mogę obecnością w studiu firmować haniebnych praktyk". Również redaktor naczelny naTemat.pl, Tomasz Machała, postanowił zbojkotować telewizję publiczną, o czym pisał w sobotę.
Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl
