Beata Kempa twierdzi, że PiS przywraca normalność.
Beata Kempa twierdzi, że PiS przywraca normalność. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Beata Kempa w wywiadzie odniosła się do zmian w służbie cywilnej i zwolnień, z którym musi się liczyć około 1500 dyrektorów państwowych urzędów. Jej zdaniem skuteczne wdrożenie programu PiS jest sprawą nadrzędną i to ono wymusi odejście nieokreślonej jeszcze części ludzi ze stanowisk. – Umówiliśmy się z naszymi wyborcami, nasz program musi zostać przeprowadzony w sposób niezakłócony. Potrzebujemy ludzi którzy to gwarantują – powiedziała polityk rządzącej formacji

REKLAMA
Szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów była gościem Moniki Olejnik w "Kropce nad i". Zmiany w służbie cywilnej uznaje za przywracanie normalności. Twierdzi też, że za poprzednich rządów PiS "była możliwość niesamowitego awansu w służbie cywilnej".
Posłanka uważa medialne odniesienia o wyrzucaniu pracowników służby cywilnej za przesadzone. – Histeria, że będziemy rujnować służbę cywilną jest niedorzeczna. Części z osób, którym wygasną umowy zostaną zaproponowane nowe warunki. (...) Ustawa nie dotyka też urzędników średniego szczebla – zauważyła Kempa. Wyraziła też żal, że państwo Polskie dotąd "nie stawiało na całe społeczeństwo, tylko na wybranych".

Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl