
– Wszystkie pytania napisałem sobie sam – oświadczył, zaraz po przywitaniu ze zgromadzoną na swoim spotkaniu autorskim publicznością, Tomasz Lis. Sala, a przynajmniej jej pierwsze rzędy okupowane przez najbardziej oddane czytelniczki, zaniosła się cichym chichotem. Z kamiennych twarzy niektórych gości opierających się o stojące na tyłach warszawskiego Empiku regały, można było jednak wyczytać głębokie przekonanie o prawdziwości tego stwierdzenia.
Gdyby jednak o znaną piosenkarkę chodziło, przed wejściem zapewne stałoby kilka banerów, obwieszczających rychłe nadejście wydarzenia. O spotkaniu z Lisem informowała dopiero wywieszka w głębi sklepu, więc stojąc na parterze przez chwilę zastanawiałam się, czy to rzeczywiście tu. Najlepsza strategia w takich przypadkach to podążać za tłumem i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że jest za kim podążać. Na ruchome schody pakowała się właśnie spora grupka, z której jeden pan właśnie wyciągał spod pazuchy rzeczoną książkę.
Na początku spotkania Lis wyjaśnił, dlaczego zdecydował się nadać książce dość przekorny tytuł i dodał, że nie wynikało to z zadowolenia ze spełniających się właśnie poczynionych kilka lat temu przewidywań. – Niestety, miałem rację – stwierdził dodając, że w swoich tekstach mylił się głównie, gdy chodziło o prognozy optymistyczne.
Kiedy przyszedł czas na zadawanie pytań, nie było obaw, że na sali zapadnie krępująca cisza, a ochotników do odpytywania trzeba będzie szukać na siłę. Rozwiązania siłowe wchodziły w grę jedynie w przypadku przepychania się do mikrofonu, choć pytań było na początku niewiele. – Ja nie zapytam, bo nie mam o co – oświadczyła jedna z uczestniczek. – Ja tu przyszłam panu podziękować – stwierdziła, dodając, że uważa Tomasza Lisa za „najlepszego dziennikarza na świecie”, podczas gdy inna oświadczyła, że książkę z autografem będzie przechowywać dla swoich przyszłych wnuków. Przedstawiciele "frakcji gwiżdżącej" byli w przepychaniu się do mikrofonu równie zwinni, co życzliwe staruszki.
Tylko dla czytelników naTemat zniżka 20 proc. na nową książkę Tomasza Lisa
Specjalnie dla czytelników naTemat przygotowaliśmy specjalną 20-procentową zniżkę. Jak ją dostać?
1. Kliknij TUTAJ i przejdź do księgarni
2. Dodaj książkę "A nie mówiłem" do koszyka
3. Wpisz kod promocyjny "NATEMAT"
4. Cena po zniżce to 23,99 zł + koszty dostawy.
