
Prezydent Francji Francois Holland odmówił wspólnego lunchu z przywódcą Iranu, Hasanem Rowhanim. Politycy pozwolili, by podzielił ich drobiazg – karta win. Żaden z nich nie chciał zrezygnować ze swego stanowiska. Widać otoczka spotkania jest ważniejsza niż możliwość odbycia ważnej rozmowy o państwowych interesach.
REKLAMA
Rowhani ze względu na swoją religię, która zabrania spożycia alkoholu, poprosił, aby w restauracji, podczas spotkania nie podawano im karty win. To oburzyło Hollande'a, który obronę trunku potraktował jako punkt honoru. Ma to być wyraz jego republikańskich przekonań i umiłowania wolności.
Rowhani po niedawnym zniesieniu sankcji ekonomicznych objeżdża aktualnie Europę, podpisując z przedstawicielami kilku krajów intratne dla obydwu stron umowy. Do kuriozalnej sytuacji doszło jednak we Włoszech. Prasa na całym świecie, a w ślad za nią internauci, wydrwili premiera Matteo Renziego, za to, że w związku z wizytą kazał zasłonić w kapitolińskim muzeum pomniki przedstawiające nagość.
źródło: "Daily Mail"
Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl
