Kanclerz Merkel ostrzega uchodźców, ale jednocześnie nadal trwa przy stawisku otwartych drzwi dla przybyszy z Afryki i Bliskiego Wschodu.
Kanclerz Merkel ostrzega uchodźców, ale jednocześnie nadal trwa przy stawisku otwartych drzwi dla przybyszy z Afryki i Bliskiego Wschodu. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Spodziewamy się, że gdy w Syrii zapanuje pokój, gdy Daesh zostanie pokonane w Iraku, uchodźcy wrócą do swoich ojczyzn – powiedziała Angela Merkel jednocześnie podkreślając, że Unia Europejska nadal musi pomagać osobom uciekającym przed wojną i prześladowaniem. Zastrzegła przy tym, że liczba uchodźców przybywających do Europy nie może już rosnąć.

REKLAMA
W przemówieniu podczas jednego z partyjnych spotkań Angela Merkel przypominała, że uchodźcy, którzy dotarli do Niemiec, otrzymali jedynie przejściową ochronę. Jak powiedziała, Syryjczycy czy Irakijczycy będą musieli wrócić do swoich krajów, kiedy ustaną trwające tam walki. Według Kanclerz Niemiec, po zakończeniu konfliktów w rodzimych krajach, uchodźcy wrócą do swoich ojczyzn, tak jak to się stało z uchodźcami z ogarniętych konfliktem Bałkanów, którzy przyjeżdżali do Niemiec w latach 90-tych.
Dodała też, że jest zawiedziona postawą krajów Unii Europejskiej w kryzysie migracyjnym. Jej zdaniem wspólnota licząca 500 milionów mieszkańców, jest w stanie pomóc milionowi Syryjczyków. Jednak zawiedziona postawą Merkel okazuje się nie tylko znaczna część jej dotychczasowych wyborców, ale również partyjni koledzy. I chociaż kanclerz wprowadza ostrzejszy kurs wobec azylantów, nadal nie odżegnuje się od dotychczasowej polityki proimigracyjnej.
Jak już pisaliśmy w naTemat w samych Niemczech znacznie wzrosło niezadowolenie z rządów kanclerz Angeli Merkel. Jego przyczyną jest polityka szefowej rządu wobec uchodźców. Aż 40 proc. obywateli chce jej ustąpienia ze stanowiska. Według dostępnych danych w zeszłym roku do ich kraju przybyło aż 1,1 mln ludzi ubiegających się o azyl.
źródło: Reuters

Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl