
W formie czy bez, Agnieszka Radwańska nie potrafi odnieść większego sukcesu w wielkoszlemowym turnieju Roland Garros. Choć ten sezon jest jej najlepszym w karierze, we Francji odpadła już w 3. rundzie. Uległa Rosjance Swietłanie Kuzniecowowej 1:6, 2:6
REKLAMA
Dziwi nie tyle porażka, co jej rozmiar. Polka ugrała tylko trzy gemy. To zdumiewające. Nawet jak weźmiemy pod uwagę, iż nie przepada za paryskimi kortami (nigdy nie doszła tam dalej, niż do 4 rundy) oraz trafiła jej się wyjątkowo niewygodna rywalka. Z Kuzniecową Radwańska zazwyczaj sobie nie radziła.
Ale z Kuzniecową w wysokiej formie, która znajdowała się w ścisłej światowej czołówce i potrafiła wygrać w Paryżu w 2009 roku. Teraz jednak Rosjanka jest niżej w rankingu i nie odgrywa znaczącej roli w tenisowej hierarchii.
Z kolei Radwańska jest od stycznia na fali. Systematycznie pnie się w górę rankingu, aktualnie jest już 3. Gdyby osiągnęła sukces w Roland Garros, mogłaby się zbliżyć nawet do pierwszego miejsca. A tak, awansu nie będzie. Pozostaje tylko niesmak po kolejnym występie we French Open. Co prawda Rosjanka zagrała spotkanie wyjątkowe, dawno nie zaprezentowała tak "dobrego tenisa". Stłamsiła naszą zawodniczkę fizycznie, która nie potrafiła znaleźć sposobu na przeciwniczkę. Szkoda. Jedyna nadzieja w tym, iż zbliża si sezon turniejów rozgrywanych na trawie. Tam Radwańska czuje się jak ryba w wodzie. Tam będzie też łatwiej o upragniony tytuł wielkoszlemowy.